Autor: admin

  • Kolejna ofiara dzikiej reprywatyzacji w Warszawie

    Jest kolejna ofiara dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Przedwczoraj zmarła nasza koleżanka, Ewa Maik. Nie była na nic chora. Umarła na wyrok niezawisłego sądu dla Warszawy Mokotowa, który skazał ją na eksmisję na bruk i zapłatę 20 tys. zł na rzecz nowego właściciela kamienicy plus odsetki, koszty procesowe itd, itp. Ponieważ nie czuła się ani winna, ani dłużna, ten wyrok był dla niej wyrokiem śmierci.

  • Eksmisje na bruk trwają – pomimo protestu Rady Komorniczej

    Pomimo decyzji Krajowej Rady Komorniczej, która wystąpiła do Ministra Sprawiedliwości, pana Jarosława Gowina, z prośbą o pilne podjęcie działań w sprawie zmian dotyczących eksmisji „na bruk”, tego typu eksmisje wciąż trwają. Jak napisała Krajowa Rada Komornicza:

    „Przepisy, na podstawie których, powinien dokonać tych czynności [eksmisji do noclegowni], są w jego [komornika] ocenie sprzeczne zarówno z zasadami sprawiedliwości społecznej oraz prawami człowieka, ochroną rodziny przez państwo, jak i przede wszystkim z konstytucyjną zasadą poszanowania i ochrony godności człowieka.

    [Jest to także] dowodem na konieczność pilnej nowelizacji artykułu 14 ustęp 7 Ustawy o ochronie praw lokatorów, który wyłącza część lokatorów spod ochrony przed nieotrzymaniem lokalu socjalnego. W obecnym brzmieniu naruszają one bowiem zasadę równości wobec prawa i zakaz dyskryminacji. W obecnym stanie prawnym, osoby wymienione w artykule 14 ustęp 7 czeka eksmisja do noclegowni, co stanowi naruszenie ich elementarnych praw.”

    Jednak komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy Praga-Południe, Krzysztof Kokoszko, z kancelarii komorniczej przy ul. Terespolskiej 2/32 zamierza przeprowadzić eksmisję do noclegowni w dniu 15 kwietnia 2013 r. o godz. 9:30 z lokalu przy ul. Wiejskiej 16/1a.

    Dzieje się tak pomimo iż, eksmitowana lokatorka jest bezrobotna od 2009 r. i z tego tytułu jest chroniona przez Art. 14 ust. 4 pkt. 5, Ustawy o ochronie praw lokatorów, który stwierdza, że sąd nie może orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego. Pomimo to, Gmina dwukrotnie odmówiła przyznania lokalu socjalnego, mimo iż orzecznictwo sądowe nie dopuszcza odmowy przyznania lokalu socjalnego z przyczyn innych niż nie spełnianie kryterium dochodowego i tytułu najmu do innego lokalu ( wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 22 stycznia 2008 r. sygn. akt IV SA/Wr 541/07).

    Eksmisja do noclegowni (czyli na bruk) jest możliwa z powodu nowelizacji tzw. „Ustawy o ochronie praw lokatorów” z dnia 16 listopada 2011 r. Ustawa uderzyła przede wszystkim w lokatorów zajmujących lokale bez umów najmu. Uchwalona w sierpniu nowelizacja odmawia nawet prawa do lokalu tymczasowego niektórym eksmitowanym. Komitet Obrony Lokatorów ostrzegał już wtedy, iż jest to kolejny bubel prawny, który będzie skutkować kolejnymi tragediami ludzkimi.

    Znowelizowana ustawa wyklucza prawo do lokalu tymczasowego wobec osób, które nie mają umowy najmu. Aby nieludzka zmiana w prawie została łatwiej zaakceptowana, posłużono się pretekstem walki z patologią przemocy w rodzinie. Jednak ofiarami nowelizacji staną się nie tylko sprawcy przemocy i osoby wykraczające przeciwko porządkowi domowemu, ale także wszyscy ci, którzy z winy zaniedbań Gminy nie mają tytułu prawnego do zajmowanego lokalu. Jest tak też w przypadku samotnej lokatorki, która ma zostać eksmitowana 15 kwietnia.

  • Protest w sprawie uchwały o wykupie lokali

    Komitet Obrony Lokatorów organizuje zbiórkę podpisów przeciwko uchwałom Rady Miasta Warszawy dotyczącym zasad obrotu lokalami należącymi do m. st. Warszawy. Zdaniem Komitetu, Uchwały XXIX/615/2011 z dnia 15 grudnia 2011 r. i XXXIV/840/2012 z dnia 29 marca 2012 r., są nie tylko sprzeczne z Konstytucją RP, ale są również niesprawiedliwe społecznie, uwłaczają godności człowieka i uderzają w najbiedniejszych.

    Prosimy wydrukowanie protestu umieszczonego poniżej i dostarczanie go na dyżury Komitetu, we wtorki lub czwartki od godz. 17 do 19 przy ul. Targowej 22 (róg Kijowskiej).

    Oto wzór dokumentu:

  • Protest przeciwko niszczeniu Pragi „Ogniem i Metrem”

    ogniem-028W zeszłą sobotę mieszkańcy kamienic w dzielnicy Praga-Północ w Warszawie zorganizowali protest przeciwko zagrożeniu życia i zdrowia wynikającego z niedbalstwa władz przy budowie metra. Poruszająca się pod ziemią tarcza powoduje pęknięcia w kolejnych kamienicach położonych przy ul. Targowej. Ponadto, dotychczasowe uszkodzenia kamienic położonych przy pl. Wileńskim, wynikające z braku zabezpieczeń podczas budowy stacji, nie zostały przez wykonawcę usunięte.

    Decyzja o istnieniu zagrożenia życia i mienia Powiatowego Inspektoratu Budowlanego, wydana wobec lokali położonych w budynku przy ul. Targowej 70, została anulowana decyzją Wojewódzkiego Inspektoratu Budowlanego, co jasno wskazuje na polityczne naciski i chęć ukrycia zagrożeń.

    Protestujący wspomnieli również o innych przyczynach niszczenia tego co pozostało po zabytkach dzielnicy i szalejących pożarach wywołanych przez „nieznanych sprawców”. Nikt nie ma wątpliwości, że pożary wywoływane są przez tzw. „czyścicieli kamienic”. Odwołując się do znanych faktów historycznych, mieszkańcy skandowali: „Wojna Pragi nie spaliła, a PO to uczyniła”.

  • Pikieta pod prokuraturą ws. zabójstwa Jolanty Brzeskiej

    pikietanabarskiejW poniedziałek o 16:30 odbyła się pikieta w proteście przeciwko nieudolnym działaniom prokuratury, która dwa lata zwlekała z wykluczeniem samobójstwa jako przyczyny śmierci działaczki lokatorskiej, a teraz próbuje umorzyć śledztwo.

    Zebrało się około 50 osób, które wspomniały okoliczności śmierci działaczki oraz terror jakiemu była ona poddawana przez znanego czyściciela kamienic Marka M., który obecnie terroryzuje jej córkę. Pikietę zorganizowały wspólnie działające w Warszawie organizacje lokatorskie WSL, KOL, KSS, skłotersi z Syreny oraz członkowie innych stowarzyszeń.

    W związku z pożarami na Pradze, podczas zgromadzenia ogłoszona została reaktywacja tak zwanych Okrzejówek – oddolnych patroli przeciwpożarowych zainicjowanych przez Związek Syndykalistów Polski w Warszawie.

  • Prokuratura wykluczyła motyw samobójstwa Jolanty Brzeskiej

    jolabrzeska2Profil psychologiczny Jolanty Brzeskiej, której spalone zwłoki znaleziono w marcu 2011 r. w Lesie Kabackim wykazał, że nie miała ona skłonności samobójczych – orzekła prokuratura. Z profilu psychologicznego kobiety wynika, że nie miała ona skłonności do działań autodestrukcyjnych, a tym bardziej popełnienia samobójstwa. Prokuratorzy przyznają nieoficjalnie, że wyczerpali w tej sprawie wszystkie możliwości dowodowe, a sprawa ma zostać zamknięta w ciągu miesiąca.

    Spalone ciało Jolanty Brzeskiej zostało znalezione w Lesie Kabackim prawie 3 lata temu. Kobieta była działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, która zawzięcie broniła się przed eksmisją i z dużym zaangażowaniem wspomagała dziesiątki innych lokatorów. Weszła w konflikt ze znanym stołecznym kamienicznikiem, który uzyskał nakaz eksmisji Brzeskiej z domu przy ul. Nabielaka.

    Początkowo śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów w kierunku samobójstwa kobiety. Z biegiem śledztwa zaczęto rozważać również wątek zabójstwa. Dowody w sprawie od początku były zbierane w bardzo nieudolny sposób, a zeznania wielu świadków zignorowano.

    (tvp.info)

  • KOL zapobiegł eksmisji na Bielanach

    W dniu 28 stycznia, działacze Komitetu Obrony Lokatorów dokonali interwencji blokującej eksmisję mieszkańca ul. Szekspira w dzielnicy Bielany. Wydział Zasobów Lokalowych dzielnicy wskazał lokatorowi lokal o tak nieakceptowalnym standardzie, że nawet komornik po zapoznaniu się z dokumentami Komitetu, odmówił przeprowadzenia eksmisji do czasu zapewnienia lokalu spełniającego minimalne standardy.

    Wzór pisma wzywającego do przyznania lokalu spełniającego normy prawne, sporządzony przez Komitet Obrony Lokatorów, jest dostępny tutaj: https://lokatorzy.fediblog.pl/wp-content/uploads/2012/03/wezwanie-przyznanie-lokalu-spelniajacego.pdf

    Poniżej zdjęcia lokalu, do którego miała zostać przeprowadzona eksmisja.

    2013-01-30-21_14_322013-01-30-21_20_30

    2013-01-30-21_18_31

  • Dobry lokator, to gentryfikator

    Inspiracją do napisania tego artykułu był pożar, który miał miejsce w zeszłą środę na warszawskiej Pradze. W dzielnicy, która od dawna jest na celowniku gentryfikatorów. Z jednej strony, inwestorzy i spekulacje nieruchomościami, z drugiej strony plany i aspiracje elity rządzącej aby, z pomocą hojnych obniżek czynszów i innych bodźców, wprowadzić do dzielnicy nową klasę, artystów i kulturalną elitę, którzy mają przekształcić dzielnicę w przestrzeń bardziej atrakcyjną dla nowych, przyszłych mieszkańców… bardziej zamożnej klasy, która powoli będzie wypierać dotychczasowych mieszkańców.

    Trudno nie dostrzec, że reakcję mediów oraz lokalnych władz tym razem były zupełnie inne niż zwykle. Ten akurat pożar został uznany za „szczególnie ważny”. Czemu? Ludzie na Pradze cały czas tracą swoje mieszkania, często w dość tragicznych okolicznościach, jednak rzadko się o tym słyszy i zazwyczaj pozostają właściwie bez pomocy. Jednak tym razem w pożarze zniszczona została galeria, teatr i klub. Tragedia dla Pragi.

    Albo tak powinniśmy sądzić. Może to jest tragedia dla władz, którym zależy na gentryfikacji miasta. Dla innych ludzi w dzielnicy, tragedią jest raczej ich niepewna sytuacja i niebezpiecznie warunki w których mieszkają. Trzeba podkreślić, że od dawna, Komitet Obrony Lokatorów, ZSP i mieszkańcy Pragi mówią o tym, że nie ma żadnych zabezpieczeń przeciwpożarowych na Pradze. I tak jest faktycznie. Wyobraź sobie, gdyby w twoim miejscu pracy nie było gaśnicy, ktoś mógłby to zgłosić do inspekcji i pracodawca dostałby karę. Gdyby ktoś zginął w takim niezabezpieczonym miejscu pracy, może dojść do poważnej sprawy karnej. Ale nie na Pradze, gdzie na porządku dziennym są udokumentowane przez nas naruszenia zasad bezpieczeństwa, gdzie władze miasta, będące właścicielem budynków, nie dbają o gaśnice, nie zabezpieczają strychów i piwnic, jednym słowem nie robią nic… i nikt nie ponosi z tego powodu żadnych konsekwencji. A mieszkańcy Pragi mają dość nieodpowiedzialności władz… i to jest ta prawdziwa tragedia.

    Aby pokazać mieszkańcom dzielnicy, kto jest ważny, władze spotkały się z artystami niezwłocznie po pożarze, obiecując pomoc lokalową. Jest sporo lokali na Pradze. W okolicach Dworca Wschodniego są lokale oferowane na preferencyjnych warunkach dla artystów. Normalni mieszkańcy Pragi nie mają takich możliwości. Artyści tak. Barbara Dżugaj, rzecznik władz dzielnicy Praga-Północ, znana z wypowiedzi, że ul. Brzeską należy zrównać z ziemią i z traktowania mieszkańców jak meneli, rozmawiała z GW o pomocy dla artystów.

    Czytamy:

    Urząd przedstawił im wczoraj pierwszą listę adresów do wzięcia. Są na niej również lokale przy Inżynierskiej. Artyści mogą też liczyć na bonusy w czynszach i opłatach za miejskie media. Nie muszą się także przejmować statusem lokali. Jeśli na swoje pracownie wybiorą mieszkania, zostaną przekształcone w lokale użytkowe.

    A oto prawdziwy skandal. Wiemy, że sytuacja z zasobami mieszkaniowymi w dzielnicy jest tragiczna! Nie dość, że wiele domów mieszkalnych stanowi zagrożenie budowlane, cierpi z powodu reprywatyzacji, itd., że nie ma wolnych mieszkań dla osób oczekujących, ale władze są gotowe przekształcić lokale, pozbawić lokatorów komunalnych dostępu do tych zasobów i udostępnić je po preferencyjnych warunkach na inne cele. Kto dał im prawo korzystać z zasobów komunalnych do dla takich celów? Zasoby komunalne mają służyć do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych.

    Miasto już załatwiło artystom lokale w okolicach Dworca Wschodniego i wsparło ich na inne sposoby. A co z rodzinami oczekującymi na mieszkania?

    To jasne, że dla władz, najlepszy lokator to gentryfikator.

    Artyści, nie będziemy płacić za wasz układ z miastem, kosztem mieszkań dla potrzebujących. Wybierzcie z kim chcecie trzymać: z mieszkańcami dzielnicy, czy z okradającymi ich władzami!

  • Protest przeciw niedbalstwu podczas budowy metra

    targowa-protestMieszkańcy Pragi Północ w Warszawie protestowali w sobotę na pl. Wileńskim przeciwko zniszczeniom powodowanym przez budowę drugiej linii metra. Konsorcjum budujące metro nie wykonało żadnych prac zabezpieczających budynki przy ul. Targowej, w wyniku czego w tych domach powstały znaczne pęknięcia. Metro uznaje swoją odpowiedzialność jedynie, gdy pojawia się groźba procesów sądowych ze strony mieszkańców. Wyjątkiem jest centrum handlowe Carrefour, które traktowane jest zupełnie inaczej.

    Mieszkańcy, wspierani przez Komitet Obrony Lokatorów, przynieśli transparenty: „Metro budują. Targową rujnują!”, „Ratujmy Targową”. Pikietujący domagali się wstrzymania drugiego etapu budowy metra w rejonie pl. Wileńskiego, czyli uruchomienia podziemnej tarczy, dopóki wykonawca (konsorcjum AGP Metro Polska) nie zabezpieczy w dostateczny sposób budynków. Mieszkańcy wskazywali również na to, że rok temu, podczas rozmów z mieszkańcami, burmistrz Pragi-Północ, Piotr Zalewski, wprost stwierdził, że nie będzie żadnych działań zabezpieczających przed rozpoczęciem budowy, a jedynie będą prowadzone działania naprawcze, gdy wystąpią szkody.

    Jednak zdaniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz wyjaśnia, nie ma potrzeby naprawy uszkodzeń. Gronkiewicz-Waltz uważa, że teraz jakakolwiek naprawa byłaby nielogiczna, ponieważ gdy metro nie jest skończone to później ponownie mogą pojawić się uszkodzenia.

    Tak więc, zdaniem prezydent, należy poczekać aż budynki się zawalą i wtedy ewentualnie podjąć działania naprawcze. Mieszkańców można wtedy będzie przenieść do namiotów. Najważniejsze, żeby nieprzerwanie działało centrum handlowe.

  • Szczęśliwe zakończenie sprawy eksmisji na ul. Sempołowskiej

    p1017767Sprawa Ewy, lokatorki, która mieszkała przy ul. Sempołowskiej w Warszawie, ciągnie się od października 2011 r. Wtedy nastąpiła pierwsza próba eksmisji lokatorki na bruk. Wówczas, kilkadziesiąt osób zablokowało próbę eksmisji, siadając na klatce schodowej i nie wpuszczając urzędników Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Za pierwszym razem, policja odstąpiła od interwencji. Próba eksmisji była całkowicie nielegalna, gdyż nie miała podstaw w wyroku sądowym, a oparta była jedynie na decyzji Wojewody Mazowieckiego.

    W sierpniu 2012 r. sprawy przybrały bardziej dramatyczny obrót. W poniedziałek 6 sierpnia, warszawska policja eksmitowała na bruk lokatorkę z ulicy Sempołowskiej. Kobieta została odwieziona karetką do szpitala. Eksmisji dokonano mimo, iż Komitet Obrony Lokatorów dostarczył władzom miasta dokumenty dotyczące sprawy, z których jasno wynikało, że kobieta spełnia wszystkie kryteria przyznania lokalu socjalnego i stara się o jego uzyskanie od pół roku.

    areszt1-300x292Policja brutalnie biła osoby blokujące eksmisje (z wyjątkowym upodobaniem bijąc kobiety) i zatrzymała jedną osobę. Kiedy policja zaczęła wynosić działaczy lokatorskich siedzących na schodach przed blokiem reszta osób postanowiła zabarykadować się w mieszkaniu. Mimo, iż wedle przepisów na miejscu powinno się znajdować pogotowie ratunkowe policja usiłowała wyważać drzwi. Rozjuszonych policjantów nie uspokoił nawet fakt, że lokatorka straciła przytomność.

    Lokatorka, która została eksmitowana z mieszkania przy ul. Sempołowskiej na początku sierpnia, w konsekwencji brutalnego rozbicia blokady eksmisji przez policję, doznała poważnego wypadku. Ponieważ w wyniku działań władz stała się bezdomna, szukała miejsca do noclegu w Rembertowie. Kilka dni po eksmisji, podczas przechodzenia przez jezdnię potrącił ją TIR, w wyniku czego amputowano jej stopę i część golenia. Przez wiele miesięcy, jej sytuacja była nadal bardzo trudna i groziła martwicą i innymi powikłaniami.

    Za pośrednictwem portalu internetowego cia.media.pl postanowiono dokonać zbiórki funduszów na środki do życia, rehabilitację i protezę dla Ewy. Wielu lokatorów i osób wspierających z kraju i zagranicy (m.in. dzięki apelowi opublikowanemu w gazecie CNT, hiszpańskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników) przekazało tyle pieniędzy ile mogło, dzięki czemu udało się zebrać ponad 8 tys. zł. które zostały przekazane Ewie.

    ewa-w-szpitalu-300x225W międzyczasie, Komitet Obrony Lokatorów nie ustawał w naciskach na administrację Wydziału Zasobów Lokalowych. Te starania w końcu przyniosły skutek. Z dniem 11 grudnia 2012 r., Komitet Obrony Lokatorów otrzymał informację, że Ewa otrzymała lokal socjalny spełniający wszelkie wymogi, położony w centrum miasta, przy ul. Wilczej, który zostanie wyremontowany na koszt administracji.

    Komitet Obrony Lokatorów dziękuje wszystkim osobom, które od samego początku były zaangażowane w obronę Ewy, lokatorom, skłotersom i działaczom społecznym, a także tym urzędnikom, którzy zachowali się w tej sprawie przyzwoicie, niejako wbrew linii reprezentowanej przez swoje urzędy.