Lokatorka eksmitowana na bruk doznała poważnego wypadku!
Aktualizacja, 25 sierpnia: Biurokraci ze Śródmieścia nadal wykręcają się od obowiązku zapewnienia mieszkania Ewie, twierdząc, że jakoby „nie ma możliwości zaopiniowania sprawy”, pomimo licznych pism od KOL i od samej Ewy, które w ostatnich tygodniach wpłynęły do Wydziału Spraw Lokalowych dzielnicy Śródmieście. W środę ma się odbyć kolejne posiedzenie Komisji Mieszkaniowej, jednak nie wiadomo, czy urzędnicy i tym razem nie zignorują sytuacji Ewy. Tymczasem, Ewa nadal musi przechodzić skomplikowane operacje w szpitalu, ze względu na martwicę, która wdała się w tkankę.
Lokatorka, która została eksmitowana z mieszkania przy ul. Sempołowskiej na początku sierpnia, w konsekwencji brutalnego rozbicia blokady eksmisji przez policję, doznała poważnego wypadku. Ponieważ w wyniku działań władz stała się bezdomna, szukała miejsca do noclegu w Rembertowie. W środę, podczas przechodzenia przez jezdnię potrącił ją TIR, w wyniku czego amputowano jej stopę i część golenia.
Sytuacja Ewy jest na tyle tragiczna, że można jej było zapobiec i nie doprowadzać jej do bezdomności. Wystarczyło trochę więcej wyobraźni ze strony urzędników, którzy dobrze wiedzieli że skazują lokatorkę na bezdomność. Jednak odmawiali jej mieszkania pod pozorem, że „nie jest bezdomna”, w wyniku czego została eksmitowana na bruk. Dalsze wydarzenia, były tylko konsekwencją stanu psychicznego wynikającego z przeżytego szoku.
Działacze lokatorscy przygotowują się obecnie do zbiórki funduszów na rehabilitację i protezę dla Ewy, oraz zamierzają dopilnować, by bezmyślni biurokraci tym razem już nie mogli wymigać się od obowiązku zapewnienia dachu nad głowie tej lokatorce.
Brutalna eksmisja – głupota i brak wyobraźni urzędników
W poniedziałek 6 sierpnia, warszawska policja eksmitowała na bruk lokatorkę z ulicy Sempołowskiej. Kobieta została odwieziona karetką do szpitala. Eksmisji dokonano mimo, iż Komitet Obrony Lokatorów dostarczył władzom miasta dokumenty dotyczące sprawy, z których jasno wynikało, że kobieta spełnia wszystkie kryteria przyznania lokalu socjalnego i stara się o jego uzyskanie od pół roku. Bezduszni biurokraci postanowili jednak skazać ją na bezdomność.
Policja brutalnie biła osoby blokujące eksmisje (z wyjątkowym upodobaniem bijąc kobiety) i zatrzymała jedną osobę. Kiedy policja zaczęła wynosić działaczy lokatorskich siedzących na schodach przed blok reszta osób postanowiła zabarykadować się w mieszkaniu. Mimo, iż wedle przepisów na miejscu powinno się znajdować pogotowie ratunkowe policja usiłowała wyważać drzwi. Rozjuszonych policjantów nie uspokoił nawet fakt, że lokatorka straciła przytomność. (więcej…)