Autor: admin

  • Projekt nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów zablokowany!

    Ministerstwo Gospodarki planowało wprowadzenie niekorzystnych dla lokatorów zmian Ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2005 r. Nr 31, poz. 266, z późn. zm.) w ramach tzw. „Pakietu na rzecz przedsiębiorczości”.

    opinii Komitetu Obrony Lokatorów, proponowana nowelizacja była bardzo niekorzystna dla lokatorów.

    W naszej analizie, napisaliśmy:

    • Nowe przepisy ułatwiają właścicielom i administracji występowanie o eksmisję lokatorów i odbieranie im tytułu prawnego do lokalu, oraz znoszą obowiązek podawania przyczyn podjęcia takich kroków.
    • Wyeliminowana zostaje odpowiedzialność właścicieli kamienic (w tym Wydziałów Zasobów Lokalowych) za wyszukiwanie lokali zamiennych dla eksmitowanych lokatorów.
    • Uchylone zostają przepisy, które zapewniają, że czynsz może być podniesiony tylko raz na pół roku, oraz zniesiony zostaje wymóg uzasadnienia podwyżki czynszu. Ponadto, skrócony zostaje termin, w którym można zaskarżyć podwyżkę.
    • Skrócony zostaje z trzech lat do jednego roku okresu wypowiedzenia najmu przez właścicieli budynków.
    • Nowe propozycje są bardzo niekorzystne dla lokatorów i zmniejszyłyby zakres obowiązków właścicieli (w tym administracji domów komunalnych) wobec lokatorów. Nawet lokatorzy, którzy sumiennie płacili czynsz mogą otrzymać wypowiedzenie bez podania przyczyny.

    KOL uruchomił stronę internetową umożliwiającą wysyłanie petycji przeciw nowelizacji. Petycję wysłało ponad 1500 osób.

    Dnia 21 stycznia b.r. poseł na Sejm Artur Górski, z klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, złożył na ręce Marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego, interpelację w sprawie planowanych zmian w Ustawie o ochronie praw lokatorów, opartą o analizę Komitetu Obrony Lokatorów.

    Dnia 1 marca b.r., Ministerstwo Gospodarki przesłało odpowiedź na interpelację, w której informuje, że po gruntownej analizie opinii zgromadzonych podczas konsultacji społecznych projektu, w tym opinii Komitetu Obrony Lokatorów, w dniu 17 lutego 2010 r. Kierownictwo Ministerstwa Gospodarki zdecydowało o rezygnacji z wprowadzania zmian do Ustawy o ochronie praw lokatorów z dnia 21 czerwca 2001 r.

    Poniżej treść odpowiedzi Ministerstwa Gospodarki:

  • Przekręty administracji na ul. Dziewanny

    Lokatorka z ul. Dziewanny na warszawskim Elsnerowie opowiada o swojej walce z administracją i o sfałszowanych dokumentach remontowych.

    [field name=iframe]

  • Będzie nadzywyczajna sesja Rady Miasta na temat problemów lokatorów

    zrzutekranu-43018 marca grupy lokatorskie przerwały sesję Rady Warszawy, domagając się zwołania nadzwyczajnej sesji na temat problemów mieszkalnictwa. Dzięki protestom, udało się wymusić na radnych zwołanie sesji w ciągu 2 tygodni, na której będą rozpatrzone postulaty lokatorów. Grupy lokatorskie – WSL, KSS oraz KOL – już złożyły swoje postulaty.

    Miasto miało przeznaczać dochody z podwyżek czynszów na pokrycie kosztów remontów, ale tego nie zrobiło. A według zapisów Wieloletniego programu gospodarowania zasobem lokalowym miasta, także w tym roku czynsz w lokalach komunalnych ma jeszcze raz wzrosnąć.

    zrzutekranu-427

  • Szykują się nowe podwyżki czynszów!

    Stawki czynszu powinny wzrosnąć w 2010 r. Jak powiedział PAP wiceprezydent miasta Andrzej Jakubiak, prawdopodobnie zaczną one obowiązywać w wakacje. Jak dodał, miasto czeka jeszcze na opinie związków zawodowych w tej sprawie. Dotychczas opinię przekazał OPZZ, który do planowanej podwyżki czynszu nie zgłosił żadnych zastrzeżeń.

    Zarządzenie prezydenta miasta w sprawie waloryzacji stawek czynszu obowiązywać będzie prawdopodobnie od 1 maja, co oznacza, że lokatorzy zaczną płacić wyższy czynsz po trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia dotychczasowych umów.

    Maksymalna stawka czynszu w mieszkaniach komunalnych, jaka może zostać obecnie ustalona przez miasto za 1 metr kw., wyniesie ok. 15 zł.

  • Chcemy realnych rozwiązań TERAZ!

    16 marca mieszkańcy bloków przy ul. 29 listopada oraz przedstawiciele Komitetu Obrony Lokatorów byli obecni na spotkaniu Rady Dzielnicy Warszawy Śródmieście. Po raz kolejny, politycy próbowali przekonać lokatorów, którzy zostali pozbawieni gazu, że ich oczekiwania, że kiedyś uda się wyremontować instalacje gazowe w tych blokach są “nierealne”. Argumentem było to, że warunki w blokach są niebezpiecznie, a nawet, że bloki całkiem nie nadają się do zamieszkania.

    Przewodnicząca Rady Agnieszka Gierzyńska-Zalewska, która przekonywała, że działa w najlepszym interesie mieszkańców powtarzała, że warunki mieszkalne w tych blokach są po prostu nieadekwatne i proponowała mieszkańcom, by pomyśleli o wyprowadzeniu się. Mieszkańcy pytali się gdzie mają się wyprowadzić i jaki będzie standard lokali, które zostaną im zaproponowane. Na to nie ma odpowiedzi, choć Miasto wie o problemach tych mieszkańców już od dawna. Pani Gierzyńska-Zalewska także przyznała, że problemem są lokatorzy nie posiadający tytułu prawnego. Czy będą mogli dostać skierowanie do innych lokali? Tam gdzie jest bezpiecznie. Gdzie nie ma patologii biedy, czy zagrożenia dla życia.

    O rzeczywistości przypomniał wiceburmistrz dzielnicy Śródmieście Jerzy Majewski, który powiedział, że nie może być mowy nowych lokalach dla lokatorów mieszkań socjalnych, ponieważ te bloki, które – jak większość rajców przyznała, nie nadają się do zamieszkania – spełniają wszystkie wymogi wobec mieszkań socjalnych w Warszawie. Pan Majewski wspomniał o tym nie pierwszy raz – nie musi być gazu, łazienek i innych wygód, ale ponieważ żyjemy w XXI wieku, nie jest tak źle – każde mieszkanie ma prąd.

    Co za ulga. Mieszkańcy stolicy jednego z największych krajów w Europie mogą być dumni, że osiągnięto elektryfikację wszystkich mieszkań w Warszawie. Ale do zagwarantowania godnych i bezpiecznych warunków życia dla mieszkańców tego miasta, jesteśmy jeszcze daleko. Czy to normalne, że lokale nie nadające się do zamieszkania spełniają wszelkie normy? Czy nie oznacza to, że najwyższy czas zaktualizować wspomniane normy prawne?

    Oczekujemy, że władze miasta zrozumieją, że potrzebujemy wystarczająco dobrych i tanich mieszkań dla niezamożnych mieszkańców tego miasta, a polityka systematycznego niedbalstwa i mizernego poziomu inwestycji w mieszkalnictwie tylko pogarsza sytuację w jakiej znajdują się tysiące ludzi. Czas skończyć z nieefektywnym zarządzaniem mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi i z ignorowaniem społecznych aspektów problemu.

    Chcemy realnych rozwiązań TERAZ!

  • Demonstracja lokatorów w Warszawie

    s5030028W sobotę 06.03.2010 w Domu Chlopa w Warszawie odbyła się ogólnopolska Konferencja Lokatorów, m.in. poświęcona łamaniu praw czlowieka i obywatela w obszarze traktowania lokatorów z decyzjami administracyjnymi na mieszkania, przymusowym przesiedleniom do mieszkań o niskim standardzie, wypędzeniom siłowym do lokali tyczasowych o skandalicznym standardzie, do kontenerów i na bruk.

    Lokatorzy wyrazili stanowcze NIE dla takich praktyk pod patronatem Państwa Polskiego. Po konferencji ulicami Warszawy pod Sejm RP przeszła manifestacja.

    Małgorzata Witkowska,Danuta Michalewska -Karchut–Kraków

  • Warszawa: ZGN Śródmieście boi się mieszkańców

    Władze Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w Śródmiejscu boją się lokatorów. Lokatorzy kamienic przy ul. 29 Listopada okupowali budynek w proteście przeciwko bezprawiu zarządu. Obecnie urzędnicy kazali zamontować elektroniczne bramki dostępu. W holu na parterze już wstawiono plastikową szybę oddzielającą ogólnodostępną część od reszty urzędu. Przy niej mają być postawione elektroniczne czytniki. Bez przepustki nikt nie wejdzie.

    bramkiZGN wyda 33 tys. zł na bramki. Tymczasem koszt modernizacji instalacji gazowej w jednym z budynków przy ul. 29 Listopada to 40 tys. zł.

    Dziennikarka z Życie Warszawy sprawdziła cenę bramek i dowiedziała się że ceny za te bramki są podwyższone. Np. stołeczna spółka Promise oferuje takie bramki za 2 tys. zł. – Montaż czytników przez taką firmę jak ZGN, która ma swoje ekipy, to już groszowa sprawa – mówią w Promise. A Zakład tłumaczy, że do montowania bramek mógł wybrać firmę bez przetargu, bo zamówienie nie przekraczało 15 tys. euro.

  • Krajobraz po podwyżce

    Aż 75 proc. mieszkań komunalnych w stolicy to lokale, w których brak wygód. Nie ma w nich ciepłej wody, kanalizacji, łazienki. Tak wynika z raportu miasta opracowanego po wprowadzeniu podwyżki czynszu.

    Regulacja stawek nie tylko zwiększyła wpływy do budżetu miasta, ale przede wszystkim pokazała nam, jakim zasobem mieszkań dysponujemy i jacy lokatorzy w nich mieszkają. Uruchomiła też wielkie porządki w lokalówce – mówi wiceprezydent Andrzej Jakubiak, inicjator podwyżkowej rewolucji.

    Wprowadziła ona trzy strefy cenowe. Centralną z czynszem 6,6 zł za mkw., miejską, gdzie trzeba zapłacić 6 zł za mkw. i peryferyjną z czynszem 5,4 zł za mkw. Ale to stawki maksymalne. Można uzyskać obniżkę np. za brak kanalizacji czy ciepłej wody. Sięga ona nawet 50 proc. Dodatkowo osoby o niskich dochodach mogą się ubiegać o ulgi – zapłacą np. 60 proc. mniej, jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 506 zł.

    Ulg nie chcą

    Po pół roku obowiązywania wyższych czynszów ratusz ma już pierwsze zbiorcze informacje o efektach nowych regulacji. Z szacunków wynika, że budżet miasta wzbogaci się w ciągu roku o dodatkowe 60 mln zł.

    – To nawet więcej niż się spodziewaliśmy, bo liczyliśmy na ok. 40 mln – przyznaje dyrektor Biura Polityki Lokalowej Beata Wrońska-Freudenheim. Pieniądze będą przeznaczane na remonty zasobów komunalnych. A te, jak wynika z danych uzyskanych przy okazji podwyżki, są w stanie opłakanym. – U nas niecałe 20 proc. to mieszkania, w których nie ma odliczeń za jakieś braki – mówi wicedyrektor północnopraskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami Danuta Rochalska. Jakość miejskich mieszkań odzwierciedla przeciętna wysokość czynszu w dzielnicach. Wynosi od 5 zł na Żoliborzu do 3,16 zł na Pradze–Północ. Stosunkowo niska jest też w Śródmieściu, które należy do strefy centralnej. Wynosi 3,77 zł, a dla porównania w Wesołej 4,56, na Bielanach 4,58. Wyższe czynsze są w dzielnicach, które mają niewiele mieszkań w stosunkowo nowych domach.

    Poznanie stanu zasobów i ustalenie czynszowych widełek to niejedyna zaleta wprowadzenia podwyżki. – Pokazała ona, że typowy mieszkaniec domu komunalnego wcale nie jest taki biedny – mówi wiceprezydent Andrzej Jakubiak, powołując się na dane z BPL. Wynika z nich, że np. z osób, które mieszkają w strefie centralnej w pełni wyposażonym mieszkaniu, za które powinni płacić maksymalną stawkę, o ulgę dochodową wystąpiło tylko 10 proc. lokatorów. W skali miasta z takiego upustu ze względu na niskie dochody skorzystało na razie tylko 8 tys. osób.

    Urzędnicy w dzielnicach twierdzą, że niewielki procent korzystających z ulg nie świadczy o bogactwie mieszkańców. – Zwłaszcza starsi ludzie, choć mogą, po czynszowe zapomogi po prostu nie przychodzą – mówi Rochalska.

    Z danych wynika, że tylko niespełna 25 proc. lokatorów płaci maksymalne stawki za swoje mieszkanie. Aż 75 proc. ma obniżki za braki w wyposażeniu.

    Wielkie porządki

    Podwyżka czynszu uruchomiła też pospolite ruszenie lokatorów. – Zaczęli sobie przypominać, czy aby na pewno mają udokumentowane prawo do lokalu, czy załatwili sprawy np. po śmierci rodziców – mówi dyrektor BPL. I przypomina, że bez tego nie tylko nie można ubiegać się o ulgi, ale płaci się dwukrotnie wyższy czynsz. Docelowo grozi eksmisja.

    Urzędnicy nie przeczą, że podwyżka to doskonały pretekst do porządkowania zasobów i przeglądu ich lokatorów. Liczą też na odzyskanie bezprawnie zajmowanych mieszkań. – Już wypowiedzieliśmy ok. 400 umów najmu – mówi dyr. Wrońska-Freudenheim. W ubiegłym roku miasto odzyskało 193 lokale.

    Batalia o wprowadzenie podwyżek czynszu trwała od początku tej kadencji samorządu. Regulacji nie było od 10 lat. – I właściwie wcale nie ma do niej podstaw – zgodnie twierdzą organizacje broniące praw lokatorów. – 3/4 mieszkań ma jakieś braki, stan lokali jest coraz gorszy. A my mamy płacić coraz więcej?

    Marek Jasiński, Komitet Obrony Lokatorów: To nieprawda, że ludzie mieszkający w mieszkaniach komunalnych są zamożni i dlatego nie ubiegają się o ulgi z miasta. Wręcz przeciwnie, są to ludzie ubodzy i często już zadłużeni. Tacy lokatorzy nie mogą składać wniosku o obniżenie czynszu. I urzędnicy doskonale o tym wiedzieli, proponując zapis o ulgach w uchwale o podwyżkach. Te ulgi to tylko chwyt propagandowy. Z szacunków wynika, że długi dotyczą 60 proc. lokatorów.Często są krótkoterminowe, ale i one dyskwalifikują przy staraniu się o ulgi. Jest jeszcze jeden powód niewielkiej liczby przyznanych upustów. Mamy sygnały od mieszkańców, którzy twierdzą, że urzędnicy zniechęcają do składania wniosków o obniżkę czynszu. Nie negujemy jej konieczności, ale powinna być wprowadzana etapami. Jednorazowy skok w dobie kryzysu to dramat dla lokatorów.

    Monika Górecka-Czuryłło

    Życie Warszawy

  • Arogancki dziennikarz Grzegorz Lisicki napisał kolejny paszkwil na lokatorów

    Z właściwą dla siebie arogancją, dziennikarz „Gazety Stołecznej” Grzegorz Lisicki napisał w dzisiejszym wydaniu artykuł pod tytułem „Mieszkańcy domów komunalnych dymią o gaz”.
    Oburzony Lisicki stwierdza: „lokatorzy zażądali wszystkiego na raz: remontu instalacji elektrycznej, gazowej, wymiany kuchenek, włączenia gazu i ekspertyz specjalistów gazownictwa”. Co za bezczelność! Lokatorzy śmią domagać się praw, które gwarantuje im umowa najmu! I to wszystkich na raz! To się nie mieści w głowie we współczesnym feudalnym państwie, gdzie urzędnicy nie muszą się z niczego tłumaczyć przed rozpasaną tłuszczą…

    Lisicki nie wspomina o mataczeniu Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, który próbował przeinaczyć ustalenia z negocjacji z lokatorami, które odbyły się 22 stycznia i zamówić ekspertyzę w innej instytucji niż wskazana przez Komisję Ładu Przestrzennego, Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej, twierdząc, że Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa, to ta sama instytucja, co Instytut Techniki Budowlanej – choć te instytucje mają odrębne adresy swoich siedzib i inne numery KRS. Być może to zbieżność nazwisk, ale wiceburmistrz Śródmieścia, który od początku walczy o odcięcie gazu w budynkach przy 29 Listopada, jest wymieniony jako członek Głównej Komisji Rewizyjnej PZITB. Czy lokatorzy nie mieli zatem powodów, by odnieść się nieufnie do próby zmiany podmiotu odpowiedzialnego za „niezależną” ekspertyzę? Ostatecznie, opinia lokatorów została potwierdzona, bo Rada Śródmieścia zobowiązała ZGN do zgłoszenia wniosku o ekspertyzę do właściwej instytucji.

    Interwencja lokatorów na wczorajszej Radzie dzielnicy była bardzo potrzebna. Udało się nie dopuścić do mataczenia z ekspertyzą, oraz wyjaśniono kwestię odmowy zamiany mieszkań lokatorom, którzy dawniej samowolnie zajęli swoje lokale (w latach 90’tych było to nagminne), ale później otrzymali tytuł prawny do najmu tych lokali – zgodnie z Ustawą o ochronie praw lokatorów. Burmistrz Majewski próbował przekonać będących w tej sytuacji lokatorów, że nie przysługują im lokale zamienne. Jednak poproszony o podstawę prawną takiego ograniczenia, musiał przyznać, że to „pomyłka”.

    Radni wystąpili z propozycją, by zwołać specjalne posiedzenie, w celu kompleksowego rozwiązania problemów lokatorów z ul. 29 Listopada. Jest to ze wszech miar słuszne, gdyż rozpatrywanie spraw lokatorów w trybie indywidualnym wciąż natrafia na przeszkody i wnioski o zamianę lokali są wciąż odrzucane pod różnymi pretekstami.

  • Obiecanki radnego Walkiewicza i starzy znajomi burmistrza Majewskiego

    Pisaliśmy już dużo o sprawie odciętego gazu przy ul. 29 listopada, oraz negocjacji, które odbyły się 22 stycznia br.

    Pisał na ten temat również Radny Dzielnicy Śródmieście z klubu SLD, Grzegorz Walkiewicz. W swoim artykule w darmowej gazecie „Południe” z dnia 4 lutego 2010 r. ogłosił swój wielki sukces negocjacyjny:

    „Jako Klub Radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej zdecydowaliśmy się na zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Ładu Przestrzennego Rady Dzielnicy Śródmieście. Stwierdziliśmy, że jest rzeczą niedopuszczalną, aby jacykolwiek mieszkańcy byli doprowadzeni do takiej desperacji. […] Postanowiliśmy u źródeł poznać fakty, poszukać wyjścia z trudnej sytuacji, oraz przeprowadzić mediację, między mieszkańcami, a urzędnikami. […] Po posiedzeniu, razem z kolegami klubowymi zeszliśmy przedstawić ustalenia Komisji nadal protestującej części lokatorów. Po powtórzeniu wszystkich argumentów, które padły na posiedzeniu, zaapelowaliśmy do mieszkańców, aby zakończyli protest, wrócili do domów, do swoich rodzin. Wreszcie, po niemal godzinnej rozmowie zdecydowali się oni zawiesić protest głodowy. Raz jeszcze okazało się, że bez względu na zawiłość problemu drogą do rozwiązania jest nawiązanie dialogu.”

    Niestety, to co naprawdę okazało się raz jeszcze, to znany fakt, że gdy tylko mieszkańcy przestaną protestować, urzędnicy znów zaczną ich ignorować i oszukiwać. Ustalenia Komisji Ładu Przestrzennego, wśród których było zlecenie Instytutowi Techniki Budowlanej wykonania ekspertyzy dot. możliwości remontu bądź wymiany istniejącej instalacji gazowej, zostały przeinaczone przez urzędników. Zlecenie zostało wysłane do zupełnie innej instytucji, w której władzach zasiadał wiceburmistrz dzielnicy Jerzy Majewski. Wszystko po to, by łatwiej było osiągnąć z góry zaplanowane wyniki ekspertyzy.

    Wystarczy porównać ustalenia komisji, wskazującej na Instytut Techniki Budowlanej:

    z pismem burmistrza Bartelskiego odnoszącym się do Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa:

    oraz pismem Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, w którym mowa o Ośrodku Rzeczoznawstwa i Techniki Budowlanej:

    W związku z mataczeniem władz Dzielnicy, Komitet Obrony Lokatorów wystosował protest do Rady Dzielnicy Śródmieście, w którym czytamy m.in.:

    „Tak jawne pogwałcenie postanowień Komisji Ładu Przestrzennego, Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej budzi poważne zastrzeżenia dotyczące rzetelności i bezstronności Władz Dzielnicy Śródmieście oraz Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami, tym bardziej iż – jak można wnioskować ze stron internetowych Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa – Wiceburmistrz Dzielnicy Śródmieście Jerzy Majewski pełnił funkcje w Zarządzie Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa. W tej sytuacji, zastąpienie bezstronnej instytucji, jaką jest Instytut Techniki Budowlanej, organizacją we władzach której zasiadała osoba będąca stroną w sporze wokół budynków przy ul. 29 Listopada, budzi poważne podejrzenia o chęć manipulowania wynikami ekspertyzy.”

    Pełen tekst interwencji KOL: