Autor: admin

  • Mieszkańcy Olechowa zaprotestowali przeciw podwyżkom czynszów

    W niedzielę blisko 80 lokatorów z 9 komunalnych bloków stojących przy ul. Wojewódzkiego na Olechowie zaprotestowało przeciw zapowiadanej podwyżce czynszów. Lokatorzy nie chcą się zgodzić na blisko 20-procentową podwyżkę czynszu. Taka podwyżka będzie dotyczyła wszystkich mieszkań komunalnych w Łodzi. Lokatorzy policzyli, że od 2002 roku, czyli od momentu wybudowania bloków, do stycznia 2011 roku było już 18 podwyżek czynszu!

    Wśród protestujących osób była Iwona Urbaniak. – Wraz z mężem i dzieckiem mieszkamy na 77,67 mkw. Na sam czynsz musimy wysupłać co miesiąc aż 520,39 zł. Jak do tego doliczymy ogrzewanie, wodę i śmieci, to mamy już 922,56 zł. Po podwyżce sam czynsz podskoczy do 623,69 zł, a z pozostałymi składnikami opłaty wzrosną do 1 tys. 25 zł i 86 groszy. A w tym nowym rozliczeniu nie ma jeszcze uwzględnionej nowej stawki za wodę, jaka będzie obowiązywała w 2012 roku i podwyżki za wywóz śmieci.

    Piotr Nowakowski, kolejny protestujący mieszkaniec bloków mówi: – Według urzędu, nasze mieszkania mają podwyższony standard. W związku z tym ustalono, że stawka za mkw. będzie wynosiła 150 lub nawet 160 procent podstawowej stawki.

    Ale tutaj nie ma luksusów, tylko normalne mieszkania – z grzybem, pękającymi ścianami i wodą po kolana w piwnicach. Protestujący mieszkańcy ustalili w niedzielę, że złożą pismo do przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi z prośbą o zrównanie płaconej przez nich stawki ze stawką bazową.

    http://lodzkie.naszemiasto.pl/artykul/1197125,bunt-przeciw-podwyzce-czynszow-lokatorzy-na-olechowie,id,t.html

  • Czy doprowadzanie do katastrofy budowlanej przestanie się opłacać właścicielom?

    Zły stan techniczny kamienicy w Warszawie nie uzasadniał nakazania natychmiastowego opróżnienia jej z lokatorów, o co zabiegał jej współwłaściciel

    Nadzór budowlany uznał, że oficyna przy ul. Hożej 25 w Warszawie nie grozi bezpośrednio zawaleniem i odmówił wydania nakazu opuszczenia jej przez lokatorów, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Marka Mossakowskiego (sygnatura akt VII SA/Wa 19711).

    Wyrok ma szansę stać się tamą hamującą narastanie niepokojących społecznie sposobów zachęcania lokatorów zreprywatyzowanych kamienic do wyprowadzki. Należy do nich dewastacja budynków, która ma doprowadzić do ich jak najszybszego opróżnienia, najlepiej nakazem organów nadzoru. Wydanie takiego nakazu zobowiązuje bowiem miasto do zapewnienia wykwaterowywanym lokali zamiennych.

    Marek Mossakowski zasłynął z odkupywania roszczeń i udziałów spadkowych w warszawskich kamienicach. Następnie, jak się powszechnie mówi, pozbywa się różnymi sposobami lokatorów.

    Roszczenia do domu przy ul. Hożej odkupił od spadkobierczyni w 1999 r. W 2008 r. zapadła decyzja o zwrocie nieruchomości. Wkrótce potem lokatorzy złożyli do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego skargę na drastyczną podwyżkę czynszów i zły stan techniczny budynku. Ich zdaniem jest on dewastowany celowo, by doprowadzić do rozbiórki.

    – To żadna celowa dewastacja – mówi Mossakowski. – Oficyna, latami nieremontowana, rozpada się. Powinna być jak najszybciej opróżniona z lokatorów i wyburzona.

    Dwukrotne oględziny inspektorów nadzoru potwierdziły, że budynek jest naprawdę w bardzo złym stanie technicznym. Nie grozi jednak zawaleniem, tak więc dalsze postępowanie będzie prowadzone na podstawie art. 66 prawa budowlanego. Przewiduje on, że jeśli budynek może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi, bezpieczeństwu mienia lub środowiska albo jest w nieodpowiednim stanie technicznym, właściwy organ nakazuje usunięcie nieprawidłowości w określonym terminie.

    Mossakowski wystąpił więc do nadzoru budowlanego o nakaz natychmiastowego opróżnienia oficyny z pozostałych tam jeszcze kilku rodzin na podstawie art. 68 prawa budowlanego. Taki nakaz musi być wydany w razie bezpośredniej groźby zawalenia się budynku. Mimo ekspertyzy dostarczonej przez Mossakowskiego organy uznały, że skoro nie ma bezpośredniego niebezpieczeństwa zawalenia się budynku, przesłanki z art. 68 nie zostały spełnione.

    – Obowiązkiem właściciela jest natomiast dbanie o właściwy stan budynku – powiedział sędzia Bogusław Cieśla. – Nie ma żadnych przeszkód, ażeby podjął działania zabezpieczające – i być może właśnie takie zostaną mu nakazane na podstawie art. 66 prawa budowlanego.

    Wyrok jest nieprawomocny, Marek Mossakowski zapowiedział skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

    http://www.rp.pl/artykul/769230.html

  • USA: Walka z eksmisjami w Nowym Jorku

    Ruch Occupy Wall Street wkroczył w nową fazę swojej działalności. Obecnie aktywiści pomagają bezdomnym rodzinom okupować puste domy, które zostały przejęte przez banki. We wtorek miało miejsce dzikie zasiedlenie domu w dzielnicy East New York w Brooklynie.

    W tej dzielnicy, przejęcia domów przez banki są do pięciu razy częstsze, niż w reszcie stanu. Do domu wprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Działacze Occupy Wall Street pomogli rodzinie znaleźć odpowiedni dom i wprowadzić się do niego. Ponad tysiąc osób zebrało się przed domem na demonstracji poparcia. Obecne były też liczne media, co zazwyczaj dzieje się tylko wtedy, gdy ktoś kogoś zastrzeli. Demonstranci przynieśli też drobne prezenty na dobry początek i podarowali je rodzinie.

    Podczas demonstracji przemawiali zarówno bezdomni, jak i ci, którym dopiero grozi eksmisja. Dołączyli również starsi już wiekiem byli członkowie Czarnych Panter, którzy zadeklarowali swój udział w blokadach eksmisji, jeśli będą potrzebne.

    Poniżej zapis wideo z zajęcia budynku i demonstracji wsparcia.

  • Protest lokatorów przeciw podpaleniom

    007W sobotę, na warszawskiej Pradze miała miejsce demonstracja zorganizowana przez Komitet Obrony Lokatorów. Uczestniczyli w niej również członkowie Związku Syndykalistów Polski i Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, oraz wiele osób wspierających. Obecny był też jeden radny dzielnicy. Demonstracja miała na celu nagłośnienie problemu podpaleń kamienic komunalnych w dzielnicy, oraz systematycznych naruszeń praw lokatorów, które nasilają się wraz z przyspieszeniem tempa nowych inwestycji. Około stu lokatorów zebrało się pod budynkiem na ul. Floriańskiej 8, który był jednym z pierwszych które spłonęły (jeszcze w latach 90’tych). Komunalni mieszkańcy budynku nigdy nie wrócili do kamienicy po usunięciu skutków pożaru, a miejsce lokali komunalnych zajęły luksusowe mieszkania na wykup. Lokatorzy komunalni dostali w zamian za to zagrzybione i zniszczone lokale socjalne na obrzeżach Warszawy.

    Ten scenariusz powtarza się teraz na naszych oczach. Podpalenia przy ul. Jagiellońskiej 27, Targowej 63, Targowej 19 i 21, Kłopotowskiego 30, Sierakowskiego 4 i Zamoyskiego 25 zostały dokonane w sposób, który nie pozostawia wątpliwości, kto mógł tego dokonać i w jakim celu: w piwnicach zamkniętych na kłódkę do których dostęp ma tylko właściciel, zostały pozostawione butle z gazem, zgromadzono materiały łatwopalne i podpalono. Nie stwierdzono śladów włamania. Wybuch butli gazowych – gdyby pożar nie został ugaszony – mógłby doprowadzić do zniszczenia całego budynku.

    Lokatorzy przeszli ulicami Pragi pod kamienice w których miały miejsce pożary. Wypowiadali się mieszkańcy poszczególnych kamienic. Na demonstracji ogłoszono powstanie „Brygad Okrzejówek”, których celem będzie patrolowanie szczególnie zagrożonych ulic. Skandowano hasła: „Wojna Pragi nie spaliła, a PO to uczyniła”, oraz „Wszystkich nas nie spalicie, zostajemy w tej dzielnicy”.

    Materiał nakręcony przez TVN Warszawa

    0250342011-12-10-1232202011-12-10-125307
    (więcej…)

  • Lokatorzy domagali się działań w sprawie pożarów na sesji Rady Dzielnicy

    rada-grudzienWczoraj, na Pradze Północ, odbyła się sesja Rady Dzielnicy w której liczny udział wzięli lokatorzy. Z powodu skandalu wywołanego pożarami domów należących do miasta i widocznej niedbałości władz, wzburzenie mieszkańców było bardzo zauważalne. Po opublikowaniu przez KOL nagranej na dyktafon wypowiedzi urzędnika administracji, którzy wprost przyznaje, że administracja nie zamierza nic robić, by zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo, sprawą zainteresowały się media. Na sali obrad pełno było kamer.

    W związku z presją medialną, zarząd dzielnicy zobowiązał się do powołania „specjalnego zespołu do zbadania sprawy” oraz przyspieszenia działań mających na celu zapewnienie mieszkańcom nadpalonych budynków lokali zamiennych. Zebrani na sali mieszkańcy wielokrotnie mieli do czynienia z podobnymi obietnicami i podeszli do tych deklaracji z bardzo dużą dozą sceptycyzmu.
    (więcej…)

  • Zakład Gospodarowania Nieruchomościami mówi: niech się wali, co nas to obchodzi?

    zdjecie0249Lokatorki z budynku przy ul. Zamoyskiego 25, w którym niedawno palił się dach, próbowały otrzymać pomoc od urzędnika podającego się za kierownika administracyjnego Andrzeja Siennickiego z Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. Z powodu pożaru, mieszkania są zalane, a stropy w budynku są zagrożone. Ponadto, wczorajszej nocy znów podejrzane osoby próbowały dostać się na strych. Tylko dzięki czujności lokatorów udało się ich przepędzić. Jednak zagrożenie nie minęło.

    Co robi w tej sytuacji Zakład Gospodarowania Nieruchomościami, do obowiązków którego należy dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców? Andrzej Siennicki stwierdził podczas rozmowy z lokatorką, że „nic nie da się zrobić” i że trzeba czekać aż sufit całkiem się zawali i że „nie będzie tak źle”. Jednym słowem, administracja techniczna odmówiła jakiejkolwiek pomocy.

    Poniżej nagranie rozmowy lokatorki z urzędnikiem:

    W najbliższym czasie opublikujemy nagrania innych skandalicznych wypowiedzi urzędników dzielnicy.

    zdjecie02432011-12-07-215054

  • Wszystkich nas nie spalicie!

    zamoyskiego-plonieNic już nie powstrzymuje mafii urzędników i właścicieli nieruchomości. Do tej pory były już złodziejskie prywatyzacje, wyłączenia wody, zasłanianie dostępu do światła słonecznego ogromnymi płachtami, zamurowywanie lokatorów żywcem, eksmisje na bruk, upokarzanie lokatorów proszących o pomoc przez urzędników odpowiedzialnych za przydział lokali i kompletne ignorowanie ich potrzeb. Prokuratury umarzające sprawy o pozbawianie lokatorów wody i policjanci, którzy nie mogą dopatrzyć się śladów podpalenia, gdy ktoś podpala opony w piwnicy zamkniętej na kłódkę, bez śladu włamania.

    Milowymi krokami zbliża się Euro 2012, a Praga musi być oczyszczona na przyjęcie gości. Ukraina w przygotowaniu do Euro przynajmniej zabijała tylko psy. W Polsce lokatorzy nie mogą liczyć na lepszy los. Ma ich nie być i basta.

    Pierwszym sygnałem, że staczamy się w otchłań ostatecznego rozwiązania kwestii lokatorów komunalnych było zabójstwo Jolanty Brzeskiej. Lokatorki spalonej w Lesie Kabackim za to, że zbyt długo walczyła z mafią „odzyskiwaczy” nieruchomości, działającej za przyzwoleniem i we współpracy z władzami miasta. Mamy już ponad 20 podpaleń na warszawskiej Pradze, w zabytkowych kamienicach chylących się ku ruinie, które przetrwały Powstanie Warszawskie, ale nie przetrwają rządów neoliberałów, zwolenników darwinizmu społecznego i fizycznej likwidacji ubogich.

    Z powodu bezczynności urzędników, lokatorzy musieli wrócić do nadpalonej i niezabezpieczonej przed powtórką tragedii kamienicy przy ul. Zamoyskiego. Jak to ujęła jedna z lokatorek:

    Ile jeszcze będziemy uciekać, ile dzieci będą budzić się w nocy i patrzeć czy nie płoniemy. Strach i bezradność przez urzędy które zbywają nas niczym. Czy trzeba posuwać się do takich czynów kosztem życia ludzi?

    W sobotę 10 grudnia, Komitet Obrony Lokatorów organizuje przejście pod kamienicami, w których próbowano spalić lokatorów. Zaczynamy o godz. 12:00 na placyku obok kamienicy przy ul. Florianskiej 8.

    WSZYSTKICH NAS NIE SPALICIE!

  • Zabytek z lokatorami przekazany spółce Elektrim ma zostać wyburzony

    2011-12-04-123402-1Dziś na ul. Sierakowskiego na warszawskiej Pradze odbył się protest w sprawie wyburzenia zabytkowej kamienicy, która została przekazana przez władze miasta spółce Elektrim w ramach transakcji związanej z budową Mostu Świętokrzyskiego. Kamienica ma być wyburzona pod budowę ambitnego projektu ekskluzywnej dzielnicy.

    Protest zorganizowany przez Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK dotyczył ochrony zabytku, jakim jest kamienica przy ul. Sierakowskiego 4. Do protestu dołączył Komitet Obrony Lokatorów, by przypomnieć o aspekcie lokatorskim sprawy. Lokatorzy kamienicy zostali przekazani spółce Elektrim wraz z dobrodziejstwem inwentarza i nie otrzymali od Gminy lokali zamiennych, jak przewiduje ustawa. Zamiast tego dostali nakazy eksmisji. Wyszło na jaw, że w dokumentach dotyczących przekazania budynku spółce Elektrim widniała nieprawdziwa informacja, że budynek jest niezamieszkały.

    2011-12-04-123218Poniżej wywiad wideo z jedną z lokatorek kamienicy. Lokatorka opowiedziała o próbie podpalenia budynku, co jest bardzo niepokojące w świetle wielu innych podpaleń, do których dochodzi ostatnio na Pradze.

    Oto treść ulotki rozdawanej podczas protestu:

    [field name=iframe]
    [field name=iframe2]

  • Warszawa: Kolejny podejrzany pożar kamienicy komunalnej na Pradze Północ

    W nocy z soboty na niedzielę doszło do kolejnego podejrzanego pożaru na warszawskiej Pradze. Tym razem, pożar wybuchł w kamienicy przy ulicy Zamoyskiego 25. Czterdziestu mieszkańców zostało ewakuowanych. – Ogień strawił część poddasza i dachu. W akcji gaśniczej uczestniczyło 9 zastępów – powiedział oficer prasowy warszawskiej straży pożarnej.

    To już kolejny pożar kamienicy na Pradze Północ. Tylko od początku roku na samej ulicy Targowej położonej niedaleko Zamoyskiego od początku roku doszło do 20 pożarów. Ostatni miał miejsce we wtorek. Policja, za każdym razem konsekwentnie wyklucza celowe podpalenia, pomimo doniesień mieszkańców. (TVN-Warszawa)

  • Kłodawa: Zamurowano 80-letnie małżeństwo w mieszkaniu

    Ponad 80-letnie małżeństwo zamurowano na parterze budynku. Z mieszkania nie ma innego wyjścia jak przez okno. Wcześniej właściciel, do którego należy klatka schodowa zburzył schody – informuje TVP Info. Smaczku sprawie dodaje fakt, że współwłaścicielką kamienicy jest miejska radna.

    Właściciel tłumaczy, że schody były w tak złym stanie, że musiał zburzyć, żeby nikomu nie stała się krzywda. – Jeżeli ktoś zupełnie ze spokojem zamurowuje takich ludzi, to ja nie mam co powiedzieć. Dla mnie to nie jest ludzkie – mówi burmistrz Kłodawy.

    Zobacz materiał filmowy.