Autor: admin

  • About the Tenants Defense Committee

    The Tenants Defense Committee is a grassroots, self-organized and self-funding tenants organization. It was founded in April 2009, following drastic rent increases in public housing in Warsaw, ranging from 200-300 percent. Since then, it has organized many actions in defense of tenants, including social and political protests, interventions at meetings of political bodies, conferences, public assemblies, eviction blockades, occupations of administrative buildings, meetings on public housing and so on. It includes many members and also has helped some tenants to organize associations in their buildings and blocks. The Committee members help other tenants to take action and resolve their problems, based on the ideas of solidarity and mutual aid. Although it is most active in Warsaw, it operates in other cities around Poland as well. The Committee’s doors are open twice a week in Warsaw and provide support and advice for up to 200 families a month.

    Among the postulates of the Committee are:

    – An end to the anti-social housing policies that include privatizing and neglecting municipal housing and everybody violations of tenants right, both moral and resulting from the law.

    – That more public housing needs to be built and that there needs to be adequate budgeting for this. We do not agree with the spending priorities of the government, which cuts back in areas related to the most basic human needs. Housing needs to be treated like a right, not a commodity.

    – That the maximum income criteria allowing people to qualify for public housing is far too low and does not cover the working poor or have any relation to costs on the commercial market.

    – That the city of Warsaw stop privatizing buildings and handing over tenants to new owners/ administrators along with the buildings, without being given any replacement housing. The „return” of inhabited property, supposedly to pre-war owners,  is in fact often the privatization of property to speculators who have bought claims or manipulated papers. There is no justice in this process and only hurts the tenants, who have contracts for public housing, but are „transferred” to the private sector, without retaining their rights and subject to rent increases, eviction, etc.

    – That steps are taken to ensure tenants  regain their legal rights when they have paid off debts, instead of cancelling them, saying they are illegal occupants and keeping them there paying contractual penalties (that is, higher rents).

    – That public housing come under direct public control.  In the framework of the existing system, this includes public control of the housing budget, the criteria for giving public housing, etc. By public control, we do not mean elected representatives who are not directly accountable, but we mean grassroots control by the tenants and neighbours themselves.

    More information on our positions or actions can be found in the English section of the page. They have also been described on various other portals, which you may find by searching.

    Contact: obronalokatorow@gmail.com

  • Po 2 dniach od oddania bloku komunalnego zaczęła odpadać elewacja

    grodzienska056Dwa dni temu, Hanna Gronkiewicz-Waltz wraz ze swoją świtą otwierała z wielką pompą nowo wybudowany blok komunalny na warszawskiej Pradze-Północ. Nie minęło kilka dni, a już od budynku odpadł duży kawałek elewacji – około 15 m2 płytek klinkierowych. Do wydarzenia doszło wczoraj w nocy, prawdopodobnie w wyniku wcześniejszego gradobicia. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

    Przyczyną zdarzenia było prawdopodobnie wadliwe wykończenie elewacji przez inwestora, który kończył budowę przy bardzo ujemnych temperaturach, by zdążyć w terminie z oddaniem budynku. Lokatorzy sąsiedniego budynku (który też ucierpiał w czasie budowy) zawiadomili o zdarzeniu Komitet Obrony Lokatorów.

    grodzienska078grodz075

  • KOL odwiedził ceremonię otwarcia nowego domu komunalnego na ul. Białostockiej

    528987_3421278805175_1066339919_3155564_818332726_nW dniu dzisiejszym, działacze Komitetu Obrony Lokatorów byli obecni na ceremonii wręczenia kluczy lokatorom komunalnym w nowo wybudowanym bloku komunalnym na ul. Białostockiej/Grodzieńskiej na warszawskiej Pradze-Północ. Podczas ceremonii obecni byli prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, burmistrz i wiceburmistrz dzielnicy, oraz wielu lokalnych polityków.

    Działacze KOL mieli ze sobą plansze z napisami: „Jeden dom – kropla w morzu potrzeb”, „Pieniądze na mieszkania, a nie na nagrody dla urzędników”, „Nie bądź sknera – buduj więcej!”. Skandowano: „Mieszkania zamiast igrzysk”. Przemawiając przez megafon, działacz KOL podkreślił, że miasto bardzo często zasłania się brakiem zasobu komunalnego odmawiając mieszkań lokatorom uprawnionym do otrzymania pomocy mieszkaniowej. Oprócz tego, w wyniku dzikiej reprywatyzacji likwidowanych jest więcej mieszkań, niż powstaje w wyniku budownictwa komunalnego.

    Słysząc przemówienia, HGW robiła dobrą minę do złej gry, znaczne zdenerwowanie było widać jedynie u wiceburmistrz Katarzyny Łęgiewicz.

    hgw-grodzienska-091

  • Odbył się II Dzień Gniewu Społecznego

    544442_10150649734977817_718067816_9230138_1759080718_n-1W dniu 31 marca odbył się II Dzień Gniewu Społecznego, zorganizowany przez Związek Syndykalistów Polski i Komitet Obrony Lokatorów.  W demonstracji uczestniczyli również m.in. działacze Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, a także wrocławskiej Akcji Lokatorskiej. Pomimo nie najlepszej pogody, w tym gradu, uczestniczyło w nim kilkuset działaczy organizacji lokatorskich i pracowniczych. Tematem przewodnim była antyspołeczna polityka władz, która odbija się na każdym aspekcie życia mieszkańców tego kraju. Mówiono m.in. o likwidacji mieszkalnictwa komunalnego, o skandalicznych reprywatyzacjach, wyrzucaniu lokatorów na bruk, zamykaniu szkół i prywatyzacji stołówek szkolnych, o podwyższaniu wieku emerytalnego.

    Demonstracja wyruszyła z pl. Zamkowego, idąc Traktem Królewskim, zatrzymując się po drodze pod kamienicą Mossakowskiego na Krakowskim Przedmieściu, gdzie przypomniano o haniebnej działalności tego kamienicznika. Lokatorzy nieśli podobiznę prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz, z napisem „Królowa slumsów”. Skandowano: „Urwać głowę naszej królowej”.

    Zatrzymano się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie były przemówienia o służalczej polityce zagranicznej państwa i nikomu niepotrzebnych interwencjach wojskowych w Iraku i Afganistanie, oraz o udziale polskich władz w ukrywaniu obozów tortur CIA na terenie Polski. Wśród haseł było znane: „Rząd na bruk, bruk na rząd”.

    dgs9Następnym przystankiem był Uniwersytet Warszawski, gdzie przemówienia dotyczyły komercjalizacji edukacji i wdrażaniu tzw. „Procesu Bolońskiego”, który zamienia uczelnie w fabryki wyspecjalizowanych pracowników i daje przedstawicielom biznesu decydujący głos w doborze programów studiów, jednocześnie niszcząc „nieopłacalne” dziedziny wiedzy, takie jak np. asyriologia. Skandowano „Edukacja nie na sprzedaż”.

    Zatrzymano się też na rogu ul. Oboźnej, by przypomnieć o dramacie lokatorów wyrzuconych do piwnicy w budynku przejętym przez NSZZ „Solidarność”. Dwóch lokatorów zmarło już w wyniku takiego traktowania. Skandowano „Miasto dla ludzi, nie dla zysku”.

    Następnym przystankiem był Nowy Świat, gdzie zatrzymano się pod kawiarniami Nowy Wspaniały Świat i Starbucks. Pod NWŚ wspomniano o aferze z umowami śmieciowymi tego rzekomo „postępowego” baru i domagano się natychmiastowego podpisania stałych umów o pracę ze stałymi pracownikami. Skandowano „Stałe umowy bez krętactwa”, oraz „Prawo pracy, naszym prawem”. Pod kawiarnią Starbucks przypomniano o antyzwiązkowej polityce tej sieci, o zwalnianiu pracowników za próby organizowania związków zawodowych, oraz o smutnym fakcie że w wielu barach stawka godzinowa baristów wynosi mniej niż kubek kawy sprzedawany w tej samej sieci.

    dgs11W dalszej części demonstracji, działacze LGBT wspomnieli o problemach społecznych osób o innej niż heteroseksualna orientacji, które mają problemy z dziedziczeniem stosunku najmu po zmarłym partnerze, lub mają ograniczone prawa w razie przebywania partnera w szpitalu.

    Następnym przystankiem było Ministerstwo Gospodarki na pl. Trzech Krzyży. Wspomniano tam o zagrożeniach dla środowiska płynących z wydobycia gazu łupkowego, a także, że zyski z tego przedsięwzięcia skonsumują głównie międzynarodowe korporacje, a lokalni mieszkańcy pozostaną z na zawsze skażoną wodą gruntową. Mówiono również o zagrożeniach związanych z energetyką jądrową, forsowaną w Polsce wbrew woli społeczeństwa. Skandowano: „Ministerstwo Korporacji”.

    Następnie, demonstranci przeszli pod Ambasadę USA i Pomnik Reagana, gdzie przypomniano, że system neoliberalny, który spowodował takie spustoszenia w naszym społeczeństwie miał swój początek właśnie za prezydentury Reagana w USA. Jego główne założenia, czyli deregulacja, która miała ułatwić działalność przedsiębiorców i tym samym poprawić warunki życia wszystkich, miały tylko taki skutek, że społeczeństwo gwałtownie podzieliło się na biednych i bardzo bogatych, korporacje zachowały ogromne zyski, a koszty musi pokrywać wciąż biedniejące społeczeństwo. Nie mogło też pod ambasadą zabraknąć gorzkich słów dotyczących więzień CIA w Polsce.

    Pod Ministerstwem Sprawiedliwości mówiono o nieprzychylnym wobec lokatorów, a korzystnym dla właścicieli nieruchomości nastawieniu sądów, planowanemu wprowadzeniu tajności wszystkich rozpraw karnych, która uniemożliwi w przyszłości solidaryzowanie się z represjonowanymi działaczami. Skandowano: „Ministerstwo Niesprawiedliwości”.

    dgs41Demonstracja przeszła też koło dobrze chronionego przez policję Pomnika Dmowskiego. Policjanci nie mieli pewności jakie jest nastawienie demonstrantów do tego miejsca, więc na wszelki wypadek otoczyli pomnik szczelnym kordonem, ale też zadali pytanie, czy demonstranci zamierzają złożyć pod nim kwiaty. W tym miejscu wygłoszono przemówienia dotyczące fałszywej drogi jaką jest nacjonalizm i wspomniano o antysemityzmie Dmowskiego, jako o szukaniu fałszywych przyczyn realnych problemów społecznych.

    Demonstracja zakończyła się zgodnie z planem pod Kancelarią Premiera, gdzie przypomniano o sposobie potraktowania protestów społecznych przez premiera Tuska (choćby w kontekście protestów przeciw ACTA). Zapowiedziano też, że demonstranci będą tam wielokrotnie wracać, ale nie po to by składać petycje. A w międzyczasie będą brać sprawy w swoje ręce.

  • Nowy „samozapłon deweloperski” w Porcie Praskim

    Tydzień temu w Porcie Praskim spłonął zabytkowy dworzec wodny, teraz altany. Cztery zastępy straży gasiły pożar w Porcie Praskim. – Spaliły się dokładnaie trzy altany. Nie ma osób poszkodowanych- informuje Michał Konopka, ze straży pożarnej. Ogień pojawił się około godz 18.00.

  • Rozprawa Massalski Mossakowski przeciw córce Jolanty Brzeskiej

    W Sądzie Rejonowym dla W-wy Mokotowa, XVI Wydział Cywilny, ul. Ogrodowa 51 a, 28 marca, godz. 12;45, sala 624, odbędzie się rozprawa Massalskiego i Mossakowskiego przeciw córce Jolanty Brzeskiej o bezumowne zajmowanie lokalu. Kwota: 55.138,36 zł.

    Bądźmy tam, by wesprzeć Magdę Brzeską!

    Magda prosi o zachowanie spokoju i zachowanie zgodne z przepisami.

  • Po 31 marca nasili się problem eksmisji na bruk

    Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z dnia 4 listopada 2010 r. orzekł, iż art. 1046 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego jest niezgodny z Konstytucją. W związku z uchyleniem przepisów dotyczących pomieszczenia tymczasowego, sejm uchwalił ustawę z dnia 31 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, oraz Kodeksu postępowania cywilnego (Dz. U. z 2011 r. Nr 224, poz. 1342). Ustawa weszła w życie w dniu 16 listopada 2011 r., a wiec w czasie trwania okresu ochronnego, który trwa od 1 listopada do 31 marca roku następnego. Skutki orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego będą więc odczuwalne dopiero po zakończeniu okresu ochronnego w dniu 31 marca 2012 r.

    Co się zmieniło? Przede wszystkim, skreślony został artykuł Kodeksu postępowania cywilnego, który nakazywał komornikowi wstrzymanie się z dokonaniem czynności eksmisyjnych do czasu wskazania przez gminę lub właściciela pomieszczenia tymczasowego. W nowym brzmieniu przepisu (przeniesionego do Ustawy o ochronie praw lokatorów), nie ma już mowy o „wstrzymaniu się”, a jedynie na Gminę nakładany jest obowiązek dostarczenia pomieszczenia tymczasowego lub wskazania miejsca w noclegowni lub schroniska. Jeśli Gmina nie dostarczy pomieszczenia tymczasowego w ciągu 6 miesięcy, komornik usunie lokatora do noclegowni.

    Jak wiadomo z praktyki, Gmina nie wywiązuje się z obowiązku dostarczania lokali, tak więc należy się spodziewać, iż coraz więcej ludzi będzie trafiać do noclegowni dla bezdomnych, gdyż egzekucja komornicza nie będzie powstrzymana przez brak lokalu tymczasowego.

    Co więcej, nawet w przypadku otrzymania umowy najmu lokalu tymczasowego, okres najmu nie może przekroczyć 6 miesięcy. W praktyce oznacza to, że eksmitowane osoby, którym uda się uniknąć noclegowni dla bezdomnych przez pierwsze 6 miesięcy i tak trafią na przysłowiowy „bruk” po tym okresie.

    Pod pretekstem walki z przemocą w rodzinie wprowadzono również zapis odmawiający prawa do pomieszczenia tymczasowego osobom, które są „uciążliwe”, lub które samowolnie zajęły lokal (czyli np. w desperacji zajęły pustostan, by uniknąć bezdomności). Lokalu tymczasowego zostaną pozbawione również eksmitowane osoby, które podpisały umowę tzw. „najmu okazjonalnego”.

    Wyżej wymienione zmiany nie miały jeszcze dotąd skutku, ze względu na obowiązywanie okresu ochronnego od 1 listopada do 31 marca roku następnego, w czasie którego nie wykonuje się wyroków sądowych nakazujących opróżnienie lokalu. Tak więc po 31 marca 2012 r. należy się spodziewać znacznego nasilenia problemu bezdomności, wraz z wyrzucaniem „na bruk” lokatorów pozbawionych prawa do lokali.

  • Co HGW sądzi o problemie bezdomnych?

    Autentyczny komentarz miłościwie nam panującej na temat bezdomnych…

    gronkiewicz_galeria_1_pap_660

  • KOL wnosi o obniżenie tzw. „stawki odtworzeniowej”

    W dniu dzisiejszym, Komitet Obrony Lokatorów przesłał na ręce Wojewody Mazowieckiego pismo, domagające się korekty nieprawidłowej wysokości tzw. „stawki odtworzeniowej”, która wpływa na wysokość czynszów opłacanych przez lokatorów bez umów najmu (odszkodowanie za bezumowne zajmowanie lokalu), oraz na czynsz stosowany przez właścicieli kamienic reprywatyzowanych.

    Przyjęta obecnie na terenie Warszawy stawka 14,77 zł/1m² p. u. jest obliczona od ceny „deweloperskiej” – 5 900 zł/1m² p. u. , jest dwukrotnie wyższa od dopuszczalnej.

    Komitet Obrony Lokatorów wnosi o zaktualizowanie obowiązującej stawki odtworzeniowej i obniżenia jej do właściwego poziomu, zgodnie z obowiązującymi przepisami do wartości 7,77 zł/m².

    Poniżej, treść listu wysłanego dziś do Wojewody Mazowieckiego.

  • Atak kamienicznika na mieszkańców budynku przy ul. Dzierzby

    dzierzby-bramaDwa lata media donosiły o nielegalnych działaniach kamienicznika, który odciął dopływ wody do kamienicy na ul. Dzierzby 12, na warszawskim Ursynowie, w celu pozbycia się mieszkańców przejętej przez niego kamienicy. Mieszkańcy nie chcieli wtedy dopuścić do odcięcia wody i przez dwie godziny blokowali odjazd auta Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. W końcu, w wyniku nacisków medialnych, przedsiębiorstwo ponownie podłączyło wodę mieszkańcom. Jak donoszą mieszkańcy, we wtorek rano doszło do zorganizowanego ataku na kamienicę. Poniżej, opis sytuacji, który został nadesłany przez lokatorów.

    We wtorek rano zostaliśmy wyrwani ze snu hukiem dochodzącym z ulicy. Gdy wyjrzeliśmy przez okna, zobaczyliśmy przed posesją pełno ludzi ubranych na czarno i w kaskach, a kilku osobników ciężkimi młotami niszczyło zamkniętą na stałe bramę. W szoku zaczęliśmy się ubierać i alarmować sąsiadów. Była godzina 6:00.

    Wybiegliśmy na podwórko gdzie zobaczyliśmy ludzi wnoszących elementy blaszanego ogrodzenia i asystujących im potężnych typów ubranych na czarno bez żadnych emblematów. Wszyscy próbowaliśmy stawić opór i nie pozwalaliśmy przejść dalej napastnikom, lecz ci zaczęli nas popychać i szarpać kontynuując najazd. Jeden z tych ludzi miał na sznurze dużego, agresywnego psa wilczura, którym byliśmy szczuci do tego stopnia, że skoczył na dwójkę lokatorów i przewrócił ich na ziemię.

    Po jakimś czasie zjawił się patrol Policji, który nakazał wstrzymanie wszelkich działań, a następnie wysłuchali obu stron, po czym zdecydowali, że przedstawiciel każdej ze stron ma zabrać ze sobą wszystkie dokumenty świadczące o jego racji w tym sporze i w tej chwil udać się z nimi na Komisariat Policji na Ursynowie w celu wyjaśnienia sytuacji. Nie zgodziliśmy się na takie wyjście, ponieważ musieliśmy bronić posesji przed napastnikami, a Policja zostawiłaby pięciu mieszkańców sam na sam z dwudziestoma napastnikami.

    Wkrótce napastnicy zaczęli grodzić teren, nie bacząc na obecność policjantów na posesji. Nastąpiła kolejna szarpanina z napastnikami, podczas której jeden z lokatorów otrzymał bardzo silny cios w brzuch. Pozostali, byli brutalnie odpychani i przewracani na ziemię. Widząc nasz zdecydowany opór kolejna grupa ludzi zaczęła wnosić elementy ogrodzenia z drugiej strony kamienicy. Jeden z lokatorów zastawił wjazd swoim samochodem, co uniemożliwiło napastnikom wnoszenie ogrodzenia. Na podwórku w różnych częściach co chwilę wybuchały ogniska starć, nadal byliśmy szarpani i popychani, a że miejsce „akcji” było bardzo mokre i już rozdeptane to kończyło się na naszych wielokrotnych upadkach w błoto.

    Po pewnym czasie przyjechali, naczelnik, kierownik oraz zastępca komendanta Komisariatu na Ursynowie. Po wysłuchaniu obu stron, okazaniu wszystkich dokumentów itd. Policjanci naradzali się co mają w takiej sytuacji zrobić. W tym momencie prezes firmy podającej się za właściciela nieruchomości, w asyście „ochrony” wszedł na posesję i nic nie robiąc sobie z obecności policjantów na podwórku, nakazał kontynuowanie prac ogrodzeniowych.

    Wywiązała się kolejna szarpanina z napastnikami. W pewnej chwili, gdy lokator chciał zastąpić drogę niosącym tuż przy kamienicy ogrodzenie ludziom, jeden z „ochroniarzy” wykręcił mu rękę i złapał od tyłu ręką ściskając za szyję zaczął dusić. Widząc że zaczyna tracić przytomność, inna lokatorka, podbiegła i uderzyła bandziora w twarz, co ten musiał odczuć, gdyż puścił Piotrka, a sam powiedział – „ zajeb**** cię tu kur****”.

    Po tym zajściu, bandyta „dusiciel” odgrażał się słowami „powiedz tej w białym, że tej ręki jej nie daruję” oraz „jesteś już załatwiona ”, a także pokazał Grażynie gest, znaczący poderżnięcie gardła. Cały czas był agresywny i wymachiwał nam przed oczami rękoma i odgrażał się. Wszystkiemu przyglądał się kamienicznik.

    W tym czasie nadjechały dwa duże radiowozy i na teren posesji weszło ok. 15 policjantów z oddziałów prewencji otaczając budynek od strony podwórka. Wówczas sytuacja została opanowana i najeźdźcy zaprzestali wnoszenia ogrodzenia. Naczelnik poinformował, że wezwał inspektora z Nadzoru Budowlanego, który wypowie się w sprawie konfliktu. Zaprotestowaliśmy, ponieważ żaden urzędnik nie stoi ponad prawem i nie może wydawać wyroków – a sprawy Sądowe są w toku.

    Przyjechał inspektor Powiatowego Urzędu Nadzoru Budowlanego i rozpoczął zapoznawanie z dokumentami inwestora i planami budowy. Po jakimś czasie, inspektor powiedział: „Dokumenty inwestora są w porządku, orzełki na pozwoleniach są, można budować, a sprawa wejścia na posesję nie leży w moich kompetencjach”.

    Stanowczo zaprotestowaliśmy i powiedzieliśmy, że pozwolenie na budowę zostało wydane wbrew prawu, na co wskazuje między innymi niezgodne z prawem budowlanym wytyczenie dojazdu, którym włamali się „budowlańcy”, a który powinien wynosić 4,8 m. szerokości, a w rzeczywistości jest 3, 1 m. , ponadto toczące się postępowania karne przeciwko podającemu się za właściciela, a także trwające sprawy o zasiedzenie części nieruchomości przez mieszkańców kamienicy.

    Inspektor po wysłuchaniu naszych uwag poszedł zmierzyć szerokość wjazdu, obejrzał jeszcze raz dokumentację, po czym ogłosił, że „w tej chwili wstrzymuje budowę, ale …GRODZIĆ MOŻNA”. Jednocześnie inspektor zaczął pouczać kamienicznika, że ten może kupi lub dogada się z sąsiadem z pustej działki obok, aby mógł na budowę wjechać przez tamtą nieruchomość.

    Na te słowa tylko czekał „właściciel” – kiwnął ręką i nakazał wnosić ogrodzenie. Ponownie rozpoczął się nasz dramat, gdyż zdaliśmy sobie sprawę, że nawet dla Policji słowa urzędnika są ponad prawem i mamy coraz mniejsze szanse na obronę. W tym jeden z lokatorów krzyknął do inspektora, że postawienie płotu jest równoznaczne z rozpoczęciem budowy, bo jeśli nie można budować, to w jakim celu stawiać ogrodzenie budowy? Wtórowała mu druga lokatorka mówiąc, że w tym momencie bierze on na siebie odpowiedzialność jeśli za chwilę poleje się krew.

    Inspektor wyraźnie zdenerwowany tymi argumentami nakazał wstrzymanie wszelkich działań i zobligował obie strony do stawienia się w jego biurze w dniu następnym i dostarczenie wszystkich dokumentów (co uczyniliśmy, jednak inspektora nie zastaliśmy). Po pewnym czasie napastnicy zaczęli wynosić sprzęt i elementy ogrodzenia z terenu posesji po czym wszyscy odjechali.

    W całe to wydarzenie, trwającego blisko 7 godzin, zaangażowano na tak długi czas wielu policjantów, my stając we własnej obronie, będąc zdani na samych siebie, co odbiło się bardzo na naszym zdrowiu, doprowadziliśmy do zaprzestania łamania prawa, informując inspektora gdzie zostały złamane przepisy prawa i jaką bierze na siebie w tym momencie odpowiedzialność.

    Wielu mieszkańców ul. Dzierzby również w późniejszych rozmowach mówiło, że byli zszokowani widząc sceny jakie w tym dniu działy się na naszej posesji. Z dalszych rozmów z sąsiadami wywnioskowaliśmy, że napastnicy całą tę akcję mieli dobrze zaplanowaną, gdyż widziano ich już przed godziną piątą gdy parkowali samochody w pewnej odległości od naszej posesji, a także widzieli ludzi niosących od strony ul. Puławskiej różne elementy budowlane.