Autor: admin

  • Na Wołomińskiej 22 zdemontowano dach – administracja jak zwykle umywa ręce

    cam01071W dniu 8 sierpnia, w budynku przy ul. Wołomińskiej 22 na Szmulkach, robotnicy rozebrali dach. Nie wiadomo kim byli. Nie przyznaje się do nich administracja, choć nadal zarządza budynkiem. W dniu rozbiórki pracownicy administracji powiedzieli jednak lokatorom, by pozwolić robotnikom wejść na dach.

    [field name=iframe]

    Budynek przy Wołomińskiej 22 jest w trakcie przekazywania nowemu właścicielowi, jednak nadal jest zarządzany przez Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Wygląda na to, że nowy właściciel zdemontował dach, by dokonać „czyszczenia” kamienicy. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia była ulewa, która zalała lokale i poczyniła znaczne szkody. Jak na razie jedynym zabezpieczeniem jest folia. Wiadomo jednak, że nie jest to zabezpieczenie wystarczające przed poważnymi opadami i przed śniegiem. Przedstawiciele administracji oświadczyli lokatorom, że nie zamierzają przywrócić dachu. Elementy dachu zostały pozostawione na strychu, co stanowi dodatkowe zagrożenie w razie zamoknięcia stropów.

    Na tym przykładzie widać dokładnie, jak państwowa administracja idzie ręka w rękę z czyścicielami kamienic, by ułatwić im pozbywanie się lokatorów z budynków.

    Oferta na sprzedaż budynku wczoraj była dostępna na Allegro. Budynek jest wystawiony na sprzedaż za 2 miliony zł.

    cam01069cam01077

    W kuchni zalanego lokalu nie można korzystać z kuchenki gazowej:

    [field name=iframe2]

  • Co zrobić, gdy wnioskodawca mieszka w zasobie Wojskowej Agencji Mieszkaniowej?

    Wielu lokatorów mieszkających w zasobach należących do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej i starających się z różnych względów o przydział lokalu od Gminy (np. ze względu na przemoc domową lub zbytnie zagęszczenie względem powierzchni mieszkalnej) spotyka się z odmową Wydziału Zasobów Lokalowych. Powodem odmowy jest fakt, iż zasoby Wojskowej Agencji Mieszkaniowej rzekomo nie są objęte przepisami Ustawy o ochronie praw lokatorów. Nie jest to jednak zgodne z faktycznym stanem prawnym.

    Lokatorzy mogą się odwoływać od takiej niezgodnej z prawem decyzji Zarządu Dzielnicy, wzywając do usunięcia naruszenia prawa. Decyzja Zarządu może zostać uchylona w drodze zarządzenia Prezydent miasta. Wzór pisma wzywającego do zmiany uchwały prezentujemy poniżej.

  • Spółka „Administrator” zarządza kamienicą gdzie lokatorom odcięto wodę

    cam00752Odcinanie dostępu do mediów (wody, gazu, prądu), by pozbyć się lokatorów, to już swego rodzaju „standard” działania właścicieli kamienic. Zawsze, gdy właściciele chcą się pozbyć lokatorów, a nie mają legalnych sposobów pod ręką – uciekają się do tego typu bezprawnych metod. Takie zadania powierza się tzw. „czyścicielom kamienic” – zajmującym się zmuszeniem lokatorów do wyprowadzki. Jednym z takich przypadków jest sytuacja w jakiej znaleźli się lokatorzy kamienicy przy ul. Zamoyskiego na warszawskiej Pradze. Pełnomocnik właściciela odciął tam media. W tym budynku administruje firma Administrator Sp. z o.o. mieszcząca się przy ul. Targowej 59.

    Na nieszczęście lokatorów przy ul. Zamoyskiego, kamienica w której mieszkają znajduje się naprzeciwko budowanej stacji metra Stadion, a więc w położeniu z którego będzie można w przyszłości czerpać duże zyski. Nic więc dziwnego, że po przejęciu kamienicy od miasta, pełnomocnik właścicieli zaczął próbować się ich pozbyć. Zadłużenie w które popadli mieszkańcy nie powinno dziwić, zważywszy na podwyżki czynszów, na które nie stać przeciętnego Warszawiaka mieszkającego w zasobach komunalnych. Oddanie domów prywatnemu właścicielowi w procederze zwanym „zwrotem” (choć często budynki przekazywane są osobom, które mają wątpliwy związek z dawnymi właścicielami) bardzo często przyczynia się do tragedii lokatorów. Dodatkowo, budynek jest w katastrofalnym stanie, a właściciel nie wypełnił swojej strony zobowiązań, która polega na utrzymaniu budynku w stanie zdatnym do zamieszkania i spełniającym wszelkie normy. Widać to m.in. na fotografiach sypiących się sufitów.

    cam00748cam00749

    Lokatorzy próbowali się bronić przed nielegalnym odcięciem mediów i najściami pełnomocnika właścicieli. W zeszłym roku, lokatorzy złożyli do prokuratury doniesienie na spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego przez odcięcie wody, nie reagowanie na zagrożenie życia związane z niedrożnością przewodów kominowych, oraz zaborem mienia należącego do lokatorów znajdującego się w piwnicach. Prokuratura umorzyła postępowanie, ignorując większość zarzutów, stwierdzając jedynie, iż „brak dostatecznych danych uzasadniających podejrzenie”. Wody lokatorzy nie mają do dziś.

    Nadmienić należy, iż zgodnie z prawem budowlanym, kto zaniedbuje obowiązek zaopatrzenia budynku w wodę i energię elektryczną oraz, odpowiednio do potrzeb, w energię cieplną i paliwa, oraz usuwania ścieków, wody opadowej i odpadów, podlega grzywnie nie mniejszej niż 100 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Zadłużenie lokatorów NIE MOŻE być przyczyną odłączenia wody. Poprawki do tej ustawy są obecnie omawiane w Senacie, jednak problemem nie jest brak odpowiednich przepisów, tylko brak chęci policji i prokuratury do egzekwowania już istniejących. Wszystko dzieje się w imię zasady, że właściciel ma prawo robić co mu się podoba, nawet doprowadzać do tragedii ludzkich. Tym sposobem, cywilizacyjnie cofnęliśmy się do XIX wieku.

    Poniżej zapis rozmowy z lokatorką kamienicy przy ul. Zamoyskiego.

    [field name=iframe]

  • Odpracowywanie fikcyjnych długów: darmowa praca na rzecz Miasta?

    Na początku b.r., prezydent m.st. Warszawy podpisał Zarządzenie nr. 5586/2014 w sprawie spłaty zadłużenia za korzystanie w formie świadczenia niepieniężnego. Chodzi o tzw. „odpracowywanie długów”, czyli świadczenie drobnych usług na rzecz m.st. Warszawy lub wykonywanie rożnego rodzaju prac. W chwili obecnej „odpracowanie zadłużenia czynszowego” możliwe jest w dwóch warszawskich dzielnicach.

    O jakie zadłużenie chodzi? Problem zadłużenia czynszowego dotyczy większości mieszkań w zasobie m.st. Warszawy. Z danych miejskich przekazanych przez Biuro Polityki Lokalowej wynika, że na koniec 2012 r. dotykał 49 506 lokali. Zadłużenie z tytułu zaległości czynszowych i mediów w tym czasie wyniosło: 86 378 976 zł. Do tego jednak doliczono zadłużenie za tzw. „bezumowne korzystanie z lokalu”, czyli karne opłaty nałożone na tych lokatorów, którzy utracili umowy najmu, np. wskutek braku możliwości płacenia dotychczasowego czynszu. Suma tego „zadłużenia” wynosi 184 018 262 zł. Jak widać, ta kwota ponad dwukrotnie przekracza kwotę zadłużenia z normalnych czynszów.

    Skąd się bierze to zadłużenie? Jest one generowane sztucznie na podstawie wątpliwej prawnie decyzji Rady Miasta. Na jej podstawie, osoby zajmujące lokal należący do Miasta bez tytułu prawnego płacą za 1 m2 powierzchni mieszkania aktualnie 14,70 zł tzw. „odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu”. Stawka ta jest dwukrotnie wyższa niż stawka którą może wymagać Gmina od swoich mieszkańców w ramach normalnych umów najmu komunalnego. Ustawa o ochronie praw lokatorów reguluje przypadek bezumownego zajmowania lokalu. W art. 18 ust. 2 w/w ustawy uznaje się, iż odszkodowanie za zajmowanie lokalu bez tytułu prawnego odpowiada wysokości czynszu, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu. Jednak Miasto nie mogłoby otrzymać z tytułu najmu zasobu komunalnego wysokości czynszu większej niż czynsz komunalny! Obciążanie lokatorów podwójnym czynszem jest więc rabunkiem w biały dzień.

    Należy więc zadać sobie pytanie, czy zmuszanie lokatorów do odpracowywania fikcyjnych długów nie jest współczesną formą pracy niewolniczej?

    Aby ten program przeszedł bardziej gładko, władze zapewniły sobie pozory „konsultacji społecznych” z kilkoma osobami, które roszczą sobie prawo do reprezentowania kilkudziesięciu tysięcy lokatorów komunalnych w Warszawie. Zadziałała tu podobna gra pozorów, z którą mieliśmy do czynienia gdy miasto wylansowało propozycję budowy osiedla kontenerowego nie nadającego się do zamieszkania, posługując się hasłem „budżetu partycypacyjnego”.

  • Spółka Cywilna „Gryf” nie uznaje umów najmu lokatorów

    Jedną z firm działających w Warszawie na zlecenie „odzyskiwaczy nieruchomości” jest spółka cywilna „Gryf” Zarządzanie i Administrowanie Nieruchomościami. Spółka przejęła w imieniu obywateli z Wielkiej Brytanii, Brazylii i RPA administrację dwóch domów przy ul. Radziłowskiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego (wszak miasto oddaje majątek publiczny na masową skalę), gdyby nie rzadko spotykany tupet z jakim spółka przystąpiła do swoich działań.

    Lokatorzy, jak w większości tego typu przypadków, byli najemcami komunalnymi, którzy podpisali umowy z Miastem. W momencie oddawania nieruchomości nowym właścicielom, przejmują oni również lokatorów oraz ich umowy. Wskazuje na to również orzecznictwo Sądu Najwyższego, które uznaje że samo przejęcie nieruchomości przez inny podmiot nie powoduje wygaśnięcia lub uchylenia się od skutków umowy najmu. Z orzecznictwa warszawskich sądów rejonowych zapadłego w sprawach o eksmisję z powództw „odzyskiwaczy” wynika, że sądy nie kwestionowały dotychczas istnienia prawa najmu w takich przypadkach.

    Jednak spółka „Gryf” oznajmiła lokatorom, że nie uznaje tego prawa i przedstawiła lokatorom nowe umowy do podpisania. W razie odmowy, uznałaby ich za „bezumownie zajmujących lokal”. Dodatkową bezczelnością było domaganie się wpłacenia kaucji w wysokości 3 tys. zł, mimo iż lokatorzy wpłacali już kaucje w momencie podpisywania wciąż obowiązującej umowy najmu z Miastem. Jak twierdzą urzędnicy Gminy, kaucje zostały przekazane nowym właścicielom.

    Ta sytuacja pokazuje, w jaki sposób „odzyskiwacze” starają się wykorzystać brak znajomości zawiłości prawa przez mieszkańców, by postawić lokatorów w dużo gorszej sytuacji i realizować własne interesy. Podwyżki czynszu zawarte w umowie, „Gryf” nazwał „preferencyjnymi” co może jedynie budzić ironiczny uśmiech.

  • Strzelecka 44 nadal niezabezpieczona po pożarze

    W poniedziałek wieczór, całą Warszawę obiegły informacje o pożarze na ul. Strzeleckiej 44. Jak się okazuje, prywatna administrator budynku nie wykonała żadnych działań mających na celu zabezpieczenie strychów gdzie doszło do pożaru. Każdy może tam wejść z ulicy. Tragedia może w każdej chwili się powtórzyć.

    Jak może się spodziewać każdy, kto miał do czynienia z władzami, miasto i instytucje publiczne nic nie zrobiły by chronić mieszkańców.

    Dziś byliśmy na Strzeleckiej 44 by sfilmować sytuację. Oto materiały.

    [field name=iframe]

    strzelecka-009strzelecka-010strzelecka-011strzelecka-012strzelecka-025strzelecka-013

  • Zablokowana eksmisja 80-letniego pana Ryszarda

    askenazegoW dniu 22 maja udało się skutecznie zablokować eksmisję 80-letniego pana Ryszarda. Początek był bardzo nerwowy. Pracownik działu windykacji społdzielni mieszkaniowej RSM Praga nie chciał rozmawiać i szukać kompromisu. Tak więc zablokowanie eksmisji było koniecznością. Przyjechał pan od windykacji, jeden z kierowników osiedla, komornik i policja. Pracownik ds. windykacji reprezentował wierzyciela i nie chciał odstąpić od eksmisji, nawet wtedy gdy zdał sobie sprawę, że policja musiałaby spałować wszystkich obecnych, w tym ludzi w podeszłym wieku. Po długiej dyskusji z windykatorem i komornikiem, doszło do rozmowy z przesem społdzielni, który wyraził chęc dalszej dyskusji. Skutkiem tego, czynność eksmisyjna została na razie zawieszona.

    Pan Ryszard jest emerytem i dostaje 900 złotych miesiecznie. Popadł w zadłużenie w wyniku kłopotów z ZUSem i problemów z otrzymywaniem emerytury. Później otrzymał wyrównanie i zaczął placić, ale zadłużenie było już zbyt wysokie. Pracownicy spółdzielni całkiem otwarcie oświadczyli, że chcą się go pozbyć i zupełnie nie obchodzi ich, co się z nim stanie. Jednak prawda jest taka, że pan Ryszard niestety jest chory i nie zawsze rozumie co się dzieje. I potrzebuje pomocy. Niestety nie zadziałał wcześniej, aby uniknąc tej sytuacji, bo nie miał pojęcia, co może zrobić. Jest bez rodziny i bez opieki społecznej. Dlatego dziś prawie wylądował na bruku. Teraz musimy się starać uregulować sytuację Pana Ryszarda. Aby mógł godnie spędzić swoje stare lata – bo każdy ma do tego prawo!

    Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli na akcję i aktywnie wzięli w niej udział. Nie było dziś łatwo. Dziękujemy tym, którzy wcześniej sami przeszli podobne piekło i są solidarni z innymi. Dziękujemy lokatorom, członkom kolektywu Syrena i Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej.

  • Zwangsräumung einer arbeitslosen Mieterin verhindert

    10329132_658064407575445_7221129716910407589_nWie An­ar­cho­syn­di­ka­list/innen der ZSP-​IAA aus Polen be­rich­ten, hat am 30. April 2014 die „Kam­pa­gne für die Ver­tei­di­gung von Mie­ter/innen“ (KOL) mit einer Woh­nungs­blo­cka­de die Zwangs­räu­mung der ar­beits­lo­sen Mie­te­rin Kinga ver­hin­dert. Vor Ge­richt hatt­te Kinga eine Klage gegen den Räu­mungs­ti­tel ver­lo­ren, da ihre Mut­ter als Mie­te­rin aus­ge­zo­gen war und Kinga nie einen ei­ge­nen Ver­trag be­kom­men hatte.

    Diese Nach­las­sig­keit der Wo­hungs­be­hör­de hatte nun die Ent­schei­dung zur Ver­trei­bung von Kinga aus ihrer Woh­nung zur Folge. Sie hatte be­reits bei den Pro­tes­ten von Be­treu­er/innen von Be­hin­der­ten vor dem Par­la­ment teil­ge­nom­men und des­we­gen haben ihr nun viele Leute auch ge­hol­fen.

    An­we­send waren un­ge­fahr 60 Leute, die Trep­pen wur­den blo­ckiert und der Ge­richts­voll­zie­her wurde nicht rein­ge­las­sen. Trotz Po­li­zei­schutz haben die Voll­zugs­be­amt/innen sich ent­schie­den die Räu­mung nicht mit Ge­walt durch­zu­set­zen, son­dern um ein hal­bes Jahr zu ver­schie­ben. Das lässt noch Zeit, um zu wei­te­re Schrit­te da­ge­gen ein­zu­lei­ten.

    Be­mer­kens­wert war, dass viele Mie­ter/innen, die in der Ver­gan­gen­heit zwangs­ge­räumt wur­den, an der Ak­ti­on teil­ge­nom­men haben. Mit dabei war auch Mirek, der wäh­rend sei­nes Auf­ent­halts im Kran­ken­haus aus sei­ner Woh­nung ge­räumt wor­den war. Er hat da­nach durch die Hilfe von der Kam­pa­gne gegen Zwangs­räu­mun­gen (KOL) eine an­de­re Woh­nung er­hal­ten. Die Mie­ter/innen waren sehr en­thu­si­as­tisch und be­geis­tert, dass die Ak­ti­on tat­säch­lich ge­klappt hat.

    http://anarchosyndikalismus.blogsport.de/2014/05/08/warschau-zwangsraeumung-einer-arbeitslosen-mieterin-verhindert/

  • Naczelnik Bogumiła Zalewska równie bezmyślna jak SP-Invest

    1977443_456738884428093_297704518_nO przejściach lokatorów zburzonej kamienicy przy ul. Krypskiej na warszawskim Grochowie pisaliśmy już wcześniej na naszej stronie. Firma będącą częścią grupy kapitałowej SP Invest jest odpowiedzialna za zburzenie kamienicy w której nadal mieli prawo mieszkać lokatorzy. Deweloper – nie oglądając się na toczące się jeszcze sprawy w sądzie – wyrzucił na bruk rodzinę z niepełnosprawnym dzieckiem. Z dnia na dzień zmienił zamki w drzwiach. W styczniu firma wyburzyła kamienicę, w której mieli jeszcze prawo mieszkać lokatorzy, przez co rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem została pozbawiona dachu nad głową.

    Pomimo wygranego wyroku sądowego, lokatorzy nie mogą wrócić do budynku, bo już go nie ma. Władze miasta nie rozpatrują wniosku o przyznanie lokalu komunalnego, gdyż “sprawy są w toku”. Rodzina pozostaje więc bezdomna. Własność należącą do lokatorów właściciel wyrzucił w zimie na śnieg. Rodzina nie odzyskała też nadal swoich rzeczy.

    Na domiar złego, spółka SP Invest twierdzi, że doszło do „naruszeń” jej „dóbr osobistych” w związku z ujawnieniem skandalu jakim jest zburzenie kamienicy i spowodowanie bezdomności lokatorów. Pełnomocnik Spółki SP-Invest, mniemając iż lokatorzy są autorami artykułów na stronie lokatorzy.info.pl (co nie jest prawdą) napisał m.in.:

    „Wzywam do niezwłocznego zaniechania naruszeń dóbr osobistych Spółki, w szczególności rozpowszechniania ulotek zatytułowanych „Bojkotuj Sp Invest”, jak również do zaprzestania zachęcania klientów ww. spółki do „omijania jej szerokim łukiem”.

    Zgodnie ze starym przysłowiem: „prawda w oczy kole”…

    Pełnomocnik Spółki pisze następnie, iż „spółka może utracić zdolność do konkurowania na rynku”. Nie uważamy jednak, że konkurowanie na rynku wymaga niszczenia życia rodzin lokatorów.

    Nie mniejszą bezmyślnością wykazała się naczelnik Wydziału Zasobów Lokalowych Pragi Południe, Bogumiła Zalewska, która wiedząc że rodzina pozostaje bezdomna, w odpowiedzi na wniosek najmu lokalu mieszkalnego dla nielegalnie wyrzuconej (bo nawet nie eksmitowanej) rodziny, napisała w lutym: „W istniejących okolicznościach rozpatrzenie Państwa wniosku pozostaje zawieszone”. Mowa tu o toczącej się nadal sprawie eksmisyjnej.

    Najwyraźniej urzędnicy uważają za normalne, że bezdomni ludzie są w stanie prowadzić latami sprawy w sądzie, czekając na ulicy aż miasto łaskawie wznowi bieg toczącego się wniosku o lokal.

  • Udana blokada eksmisji bezrobotnej na Wawrze

    10264829_658064334242119_2617455897461573583_nDziś w godzinach rannych Kampania Obrony Lokatorów zorganizowała blokadę eksmisji bezrobotnej Kingi. Kinga utracila prawo do lokalu komunalnego nie ze swojej winy – jej matka wymeldowała się w trakcie trwania umowy najmu, a Kinga nigdy nie była wpisana na listę najemców. Coś, co właściwie było zaniedbaniem urzędników, skłoniło urząd dzielnicy Wawer do wypowiedzenia umowy najmu.

    Kinga pomagała opiekunom niepełnosprawnych w ich proteście pod Sejmem. Była tam obecna i wspierała innych. Dlatego tak wiele osób wsparło ją podczas blokady. Obecnych było kilkadziesiąt lokatorów i działaczy społecznych. Dziękujemy działaczom KSS za wsparcie.

    Zablokowano schody i wejście na klatkę schodową, a część protestujących czekała na komornika pod budynkiem. Pomimo asysty policji, komornik i towarzyszący mu urzędnicy Gminy widząc blokadę nie chcieli przeprowadzać eksmisji. Ważną rolę odegrał również fakt, że Kinga złożyła wcześniej podanie o lokal socjalny, który jej przysługuje ze względu na jej status bezrobotnej, oraz na fakt, że procedura eksmisji nie była do końca zgodna z przepisami (nie wskazano lokalu tymczasowego do którego miała nastąpić eksmisja). Eksmisja została odroczona na 6 miesięcy, co daje Kindze nieco czasu na rozwiązanie sytuacji.

    Ważną sprawą było uczestnictwo wielu osób, które w przeszłości były eksmitowane i których eksmisje były blokowane. Obecny był m.in. Mirek, który został eksmitowany podczas swojego pobytu w szpitalu, ale w wyniku działań KOL i osób wspomagających otrzymał później lokal socjalny. Wydarzenie, ze względu na to iż zakończyło się sukcesem, podniosło morale lokatorów i ich zintegrowało do kolejnych działań.

    10329132_658064407575445_7221129716910407589_n10257927_658063247575561_1797556227415031097_n