Autor: admin

  • Włochy: Właścicielka próbowała nie wpuścić lokatorki na posesję

    przednia9W piątek 29 maja miała miejsce interwencja Komitetu Obrony Praw Lokatorów przy ul. Przedniej 9 we Włochach. Gdy lokatorka wróciła do domu po załatwieniu swoich codziennych spraw, zastała zamkniętą bramę do posesji. Od kilku dni, 75-letnia lokatorka była zmuszona przeskakiwać przez płot, żeby dostać się do mieszkania, gdyż właścicielka odmówiła przekazania jej kluczy. Jednak tym razem, zamknięte były też drzwi wejściowe na klatkę.

    W sytuacji tak jawnego naruszenia posiadania, było jasne, że lokatorka ma prawo dostać się do swojego mieszkania i tak też uczyniła. Właścicielka jednak twierdzi, iż lokatorka od pół roku nie mieszka w swoim lokalu, co jest oczywistą nieprawdą. Na jej wezwanie przyjechał patrol policji, jednak odmówił wszczęcia interwencji. Lokatorka spędziła spokojnie noc w swoim lokalu.

    W interwencji uczestniczyła mieszkanka innego lokalu, która sama poprzedniego dnia została uratowana przed eksmisją do noclegowni.

    Poniżej film z interwencji:

    [field name=iframe]

  • Odroczona eksmisja kobiety w ciąży we Włochach

    zaswiadczenie-eksmisjaW dniu 29 maja miała nastąpić eksmisja lokatorki z ul. Potrzebnej 9 we Włochach. Jednak dzięki interwencji działaczy Komitetu Obrony Praw Lokatorów udało się ją udaremnić, przynajmniej na jakiś czas.

    Sprawę prowadzi komornik Michał Leszczyński. Komornikowi nie przeszkadzał fakt, iż lokatorka jest w drugim miesiącu ciąży, oraz że nie wskazano jej zawczasu lokalu tymczasowego, czekając na ostatnią chwilę. Na szczęście jednak zadziałały złożone wnioski o odsunięcie komornika od sprawy, oraz wniosek o zawieszenie postępowania egzekucyjnego. Tak więc planowana na jutro eksmisja ciężarnej kobiety nie odbędzie się.

    Sprawa dotyczy kamienicy skradzionej przez osoby podszywające się za spadkobierców. Więcej o tej historii można dowiedzieć się z poprzedniego materiału „Jak to się robi we Włochach„.

    Poniżej, film z wizyty w biurze komornika. Pan Leszczyński nie był obecny i działaczy Komitetu przyjął jego zastępca.

    [field name=iframe]

  • Jak to się robi we Włochach

    W warszawskiej dzielnicy Włochy przejmowanie kamienic wygląda troszkę inaczej. Jedna z lokatorek budynku położonego przy ul. Potrzebnej 9 opowiada nam historię jego przejęcia przez przyszywanych „spadkobierców” oraz brutalnych prób eksmitowania jej z lokalu. O praworządności nie ma co nawet mówić. Smaczku tej sprawie dodaje fakt, że prawdziwy spadkobierca wciąż żyje i zrzekł się swojej własności na rzecz Skarbu Państwa. To oczywiście nie przeszkodziło kolekcjonerom kamienic upomnieć się i o ten budynek.

    [field name=iframe]

  • Pan Ryszard składa wniosek w urzędzie

    Pan Ryszard od dłuższego czasu zmaga się z wiszącą nad nim eksmisją bez prawa do lokalu socjalnego. Sąd wydał zaoczny wyrok eksmisyjny bez prawa do takiego lokalu, choć ewidentnie przysługuje on osobom cierpiącym na przewlekłe choroby.

    Nie chcąc czekać, aż stanie się bezdomny, pan Ryszard próbował złożyć wniosek o lokal socjalny do Wydziału Zasobów Lokalowych w dzielnicy Targówek. Kilka razy został odprawiony z kwitkiem, a urzędnicy nie przyjęli nawet jego wniosku. Kolejny raz, postanowiliśmy pójść razem z nim. Oto zapis tej sytuacji.

    [field name=iframe]

  • Protest lokatorów pod siedzibą 2C Partners

    owsiewski-fotoWe wtorek 21 kwietnia, pod siedzibą spółki 2C Partners na ul. Kamionkowskiej, odbył się protest zorganizowany przez Komitet Obrony Praw Lokatorów. Obecni byli m.in. lokatorzy z kamienic położonych przy Tykocińskiej, Marcinkowskiego, Wilczej oraz inni, zmagający się z podobnymi problemami. Obecny był też niepełnosprawny pan Mirek, który był eksmitowany przez Michała Owsiewskiego, związanego z 2C Partners, podczas gdy przebywał w szpitalu.

    Lokatorzy skandowali „Dość bezprawia pseudo-właścicieli” – nawiązując tym samym do horrendalnie wysokich czynszów w kamienicy, która została sprywatyzowana na podstawie sfałszowanego testamentu. Kamienicę później odkupiła spółka 2C Partners.

    Właściciele spółki byli obecni w biurze, ale nie odważyli się wyjść do pikietujących ani do przybyłych mediów (m.in. Gazety Wyborczej i TVN). Lokatorzy wyrazili nadzieję, że nagłośnienie utrudni szkodliwe społecznie działania kamieniczników, w tym pobieranie astronomicznych czynszów za nieremontowane lokale i czyszczenie kamienic z mieszkańców.

    owsiewski-2

  • Historia skradzionej kamienicy na ul. Tykocińskiej

    Odwiedziliśmy lokatorów z ul. Tykocińskiej na warszawskim Targówku. Opowiedzieli nam historię swojej kilkunastoletniej już walki ze złodziejską reprywatyzacją kamienicy. Na początku był sfałszowany testament, a później już było tylko „ciekawiej”. Kolejni nabywcy kamienicy korzystali z sytuacji by osiągnąć zysk kosztem lokatorów.

    Czarnym charakterem tej historii jest Michał Owsiewski, kolejny nabywca i aktualny posiadacz mieszkań w kamienicy. Owsiewski dał już się we znaki lokatorom z Wilczej, Dzierzby, Marcinkowskiego, Stalowej, Raszyńskiej i wielu innym. Wiele wskazuje na to, że pan Owsiewski ma szansę zająć palmę pierwszeństwa po Marku Mossakowskim w kategorii nie liczących się z niczym i z nikim kolekcjonerów nieruchomości. Nie brakuje mu na pewno do tego predyspozycji.

    [field name=iframe]

  • Udaremniona licytacja kamienicy przy ul. Narbutta 58

    nienasprzedazKomitet Obrony Praw Lokatorów zorganizował dziś protest w Urzędzie Dzielnicy Mokotów, gdzie miała się odbyć licytacja budynku komunalnego położonego przy ul. Narbutta 58. Budynek został już opróżniony z lokatorów i przeznaczony do sprzedaży w całości. Sprawą zainteresowali się lokatorzy sąsiedniego budynku, Narbutta 60, którzy postanowili zaprotestować przeciwko sprzedaży lokali komunalnych w dobrym stanie technicznym.

    Zbywanie lokali komunalnych przez miasto nie ma żadnego uzasadnienia, zwłaszcza w sytuacji, w której urzędnicy wciąż powołują się na „brak lokali” i uzasadniają tym bardzo długi czas oczekiwania w kolejkach. Nic więc dziwnego, że lokatorzy zagrożeni reprywatyzacją domagali się zachowania zasobu komunalnego w rękach miasta.

    Podczas procedury licytacji kamienicy przy ul. Narbutta 58, na salę wtargnęli lokatorzy i działacze organizacji lokatorskich wraz z ekipą TVP Warszawa. Domagano się anulowania przetargu. Oprócz protestujących, na sali obecna była tylko jedna osoba, prawdopodobnie „inwestor” podstawiony przez odzyskiwaczy kamienic. W obliczu protestu, osoba ta opuściła salę i przetarg nie doszedł do skutku z braku chętnych.

    Poniżej zapis wideo z protestu:

    [field name=iframe]

  • Nie jesteśmy bydłem ale ludźmi!

    Obowiązująca Konstytucja zapewnia, że każdy obywatel ma prawo do godnego, należytego życia i traktowania, przez co rozumie się również do godnego zamieszkania, bez nagłych zmian warunków tak w kwestiach technicznych jak i materialnych. A więc Państwo Polskie i jego przedstawiciele w terenie gwarantują, że warunki te nie ulegną zmianie.

    Jesteśmy mieszkańcami kamienicy na Pradze Północ przy ul. Wileńskiej 7, grozi nam zmiana właściciela, ponieważ sprawa tzw. reprywatyzacji jest w toku postępowania sądowego.

    Kilka lat temu na zebraniu informacyjnym Komitetu Obrony Praw Lokatorów (ul. Targowa 22) otrzymaliśmy informację, że nasza posesja jest wyłączona z dochodzeń spadkowych, które są uregulowane. Co się stało w ciągu tych lat, że nagle ktoś – jakaś grupa ludzi, wspierana przez wyspecjalizowane kancelarie adwokackie wzięła sobie za cel właśnie naszą kamienicę?

    Wiemy bowiem, że dzika i bezwzględna reprywatyzacja dotyczy wielu kamienic w Polsce, tak w Poznaniu jak i w Warszawie m.in. W ostatnich latach przybrała na sile i jest masowa. Z mediów wiadomo, że za tym procederem kryją się duże pieniądze, nikt tego nie kontroluje, żadne służby państwowe i zdaje się, że nawet sądy nie przykładają się skrupulatnie przekładanym dokumentom tzw. spadkobierców lub ich przedstawicielom, ewentualnym podstawianym słupom etc. Gminy jako przedstawiciele państwa dość łatwo pozbawiają się kamienic, zupełnie nie interesując się losem lokatorów pozostawionych własnemu losowi.

    Przez ostanie kilkadziesiąt lat, a zwłaszcza po roku 1989 r. gminy zainwestowały w kamienice, aby je utrzymać w należytym stanie technicznym – wymiana rur wodno-kanalizacyjnych, gazowych, część instalacji elektrycznej, naprawy dachów i elewacji zewnętrznej, wymiana okien na wniosek lokatorów oraz założenie C.W. Tak gotowe posesje stały się łakomym kąskiem dla przyszłych prywatnych właścicieli. Gminy więc poniosły duże koszty.

    Wiemy też z mediów, że nowi właściciele z kamienic zrobili sobie źródło dużych dochodów podwyższając znacznie opłaty lokatorom, drenując ich kieszenie w sposób niekontrolowany, mimo określonych niedoskonałych przepisów ograniczających wyzysk. Mieszkańcy znaleźli się w dramatycznej sytuacji finansowej, całe dotychczasowe ich życie uległo pogorszeniu. A przecież mają ograniczone możliwości materialne, muszą rezygnować z wielu planów. Tak oto państwo zadbało o ich los, gdy ludzie stali się właściwie bydłem eksploatowanym bezwzględnie przez nowych właścicieli. Nadto ci właściciele w zależności od sytuacji w rażący sposób i niekontrolowany przez prawo w różny sposób, m.in. przez tzw. czyścicieli dokonują zmian w lokalach, zamykają wodę, gaz itp. aby wymusić na lokatorach opłaty. Jeśli w XXI w. w cywilizowanym państwie prawo własności ma na tym polegać, to te metody reprywatyzacyjne są niedopuszczalne.

    Jeśli zatem lokatorzy znaleźli się w tak dramatycznej sytuacji, państwo, a więc gmina ma obowiązek zapewnienia im nowe lokale na podobnych warunkach technicznych i finansowych. Jeśli gmina nie ma takich lokali jej obowiązkiem jest wyrównać różnicę opłat czynszów podwyższonych przez nowego właściciela a dotychczasowych jakie obowiązywały przedtem, dopóki nie zapewni się nowego lokum bez względu na dochody lokatorów.

    A przede wszystkim, jeśli w państwie jest brak określonego prawa w kwestiach reprywatyzacyjnych, na czas jego uchwalenia wszelkie postępowania sądowe powinny być zawieszone, bo nie może być tak, przez kilkadziesiąt lat mieszkańcy kamienic żyli w spokoju, cieszyli się swoim mieszkaniem, remontowali go, meblowali, następowały zmiany pokoleniowe i przez nowego właściciela nagle wszystko upadło, pozostała niepewność o własny dach nad głową. Czynnik ludzki też bardzo ważny, o czym Państwo Polskie zapomniało zupełnie.

    My mieszkańcy kamienicy przy ul. Wileńskiej 7 powtarzamy – nie jesteśmy bydłem do eksploatacji, ale ludźmi chcącymi żyć godnie. Póki jest jeszcze czas gmina musi zrobić wszystko abyśmy nadal byli pod jej opieką, nie chcemy nowego właściciela.

    Apelujemy do mediów aby zainteresowały się tą dziką i drańską reprywatyzacją, nagłośniły ją i przez artykuły wywiady oraz dziennikarzy śledczych do zwrócenia uwagi na problem Państwu Polskiemu, czyli Sejmowi, Rządowi i Prezydentowi.

    Lokatorzy ul. Wileńskiej 7

    Zapraszamy do podpisywania petycji: http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10992

  • Lokatorzy z ul. Narbutta 60 walczą ze sprzedażą kamienicy

    narbutta-031Mieszkańcy z ul. Narbutta 60 walczą przeciwko wyzbywaniu się przez miasto lokali komunalnych. Sprawa dotyczy dwóch budynków, Narbutta 60 i Narbutta 58. Numer 58 został już opróżniony z lokatorów i przeznaczony do sprzedaży w całości. Dlaczego miasto wyzbywa się lokali komunalnych w dobrym stanie? Czy po to, by potem twierdzić, że nie jest w stanie zaspokoić potrzeb mieszkaniowych mieszkańców Warszawy ze względu na „ciężką sytuację lokalową”? Sytuację, na którą władze miasta bardzo ciężko pracowały.

    Pod numerem 60 nadal mieszkają lokatorzy. Wygląda jednak na to, że władze zamierzają sprzedać prywatnemu właścicielowi budynek w którym mieszkają. Jak to zwykle bywa we wszystkim co dotyczy warszawskiej reprywatyzacji, sprawa jest mętna. Plac pod budynkiem został już odzyskany na podstawie aktu notarialnego podpisanego w 1947 r. Zarówno kupujący jak sprzedający legitymowali się fałszywymi kennkartami, a podpis pod dokumentem zupełnie nie pasuje do znanych podpisów notariusza, który rzekomo sporządził dokument.

    Ponadto, Gmina zainwestowała poważne środki w remont elewacji i stolarki okiennej w budynku, wiedząc przecież, że będzie on przekazany prywatnym właścicielom. To jeden z wielu „prezentów reprywatyzacyjnych” w Warszawie. Co ciekawe, decyzje o remontach były podejmowane przez zarząd wspólnoty mieszkaniowej, w którym przedstawicielem miasta byli… spadkobiercy nieruchomości. Działając w imieniu Miasta, zrobili prezent samym sobie ze środków publicznych.

    Komitet Obrony Praw Lokatorów wspiera mieszkańców z ul. Narbutta w ich walce o zachowanie mieszkań, oraz przeciw likwidacji mienia komunalnego przez władze Warszawy. Poniżej wypowiedź lokatora:

    [field name=iframe]

  • Fenix Capital wykurza lokatorów przy Nowogrodzkiej 6a

    nowogrodzka-232Spółka Fenix Capital nie jest nowa na warszawskim rynku nieruchomości. Nazwiska Martyniak i Kawalec są znane ruchom lokatorskim od czasu sławnego oszustwa z kamienicą przy ul. Noakowskiego 16, w które zamieszany był mąż prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz. Z pewnością nie jest przypadkiem, iż wiele innych kamienic położonych na atrakcyjnych działkach w centrum Warszawy padło łupem przedsiębiorczych biznesmenów z dobrymi powiązaniami.

    Najnowsza operacja spółki Martyniak-Kawalec (tym razem pod kryptonimem „Jowisz”), to prowadzony niezgodnie z prawem budowlanym pseudo-remont na ul. Nowogrodzkiej 6a. Działająca na zlecenie naszych bohaterów firma budowlana P.S. BUD Jarosław Skiba demoluje ściany działowe w całym budynku, zalewa lokale i wyrzuca odpady budowlane wprost na podwórko. Jak można się domyślać, celem jest spowodowanie jak największych pęknięć ścian w lokalach i doprowadzenie do tego, by przerażeni lokatorzy wyprowadzili się jak najprędzej. Spółka nie zadowoliła się bowiem wprowadzeniem czynszu w wysokości 25 zł/za metr miesięcznie, wyłączaniem C.O. i unieruchamianiem wind. Po co czekać z pozwami o eksmisje, gdy inwestorzy czekają? Przecież dążymy do „miasta snów” wymarzonego przez kamieniczników, gdzie wszyscy lokatorzy zostali wypędzeni.

    Lokatorzy jednak postanowili się bronić. Wywiesili na budynku banery z napisami, m.in: „Gdzie są władze miasta gdy łamane są prawa lokatorów”, „Chcemy mieszkać godnie a nie w slamsach za 25 zł”. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Radosław Martyniuk wysłał natychmiast list z pogróżkami, domagając się zdjęcia banerów. Jak widać obawia się on, że jego nielegalny proceder ujrzy światło dzienne.

    Poniżej film pokazujący działania robotników zatrudnionych przez Jarosława Skibę na terenie budynku:

    [field name=iframe]

    nowogrodzka-231nowogrodzka-236