Autor: admin

  • Matka z Łochowskiej 38 walczy o mieszkanie i dzieci

    20181011_084947Kamienica znajdująca się przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskich Szmulkach jest znana z pierwszych stron gazet. W marcu b.r. Komisja Weryfikacyjna uchyliła decyzję zwrotową dotyczącą tej kamienicy. Nie oznacza to oczywiście końca kłopotów jej mieszkańców.

    Pani Edyta straciła umowę najmu do swojego mieszkania. Sąd wydał wyrok eksmisji z prawem do lokalu socjalnego dla niej i jej dzieci. Mimo, iż wyrok zapadł w grudniu 2015 r., Dzielnica nie wskazała jej dotąd żadnego lokalu socjalnego. Teraz mieszka już bezumownie. Warunki mieszkaniowe są tak złe, że Dom Dziecka, w którym przebywa dwójka jej synów, odmówił powrotu dzieci do matki.

    Aby rozwiązać problem i odzyskać dzieci, kobieta musiałaby uzyskać od Gminy lokal spełniający podstawowe standardy. Na to się niestety nie zanosi. Urząd Dzielnicy Praga-Północ uważa bowiem, że warunki mieszkaniowe pani Edyty są zaspokojone. W piśmie wystosowanym przez Burmistrza Wojciecha Zabłockiego do lokatorki czytamy:

    Realizacja wyroku sądu nie stanowi kwalifikacji uprawniającej do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych i sprowadza się do opróżnienia i zwolnienia przedmiotowego lokalu.

    Oto film, w którym lokatorka opowiada o swojej sytuacji:

    [field name=”iframe”]

    Oto zdjęcia toalety:

    20181010_16240520181010_162307

  • Nielegalne eksmisje nadal bezkarne

    Nielegalne eksmisje są nadal bezkarne. W Polsce nadal brakuje wielu podstawowych praw lokatorów.

    Podczas zeszłego weekendu w Warszawie doszło do nielegalnej eksmisji lokatorki reprywatyzowanej kamienicy na ul. Łochowskiej 36. Kobieta wyszła z domu do pracy i nie mogła już wrócić, bo właściciel zmienił zamki. Ochrona jej po prostu już nie wpuściła.

    To nie jest jedyny przypadek takiej formy eksmisji. W Komitecie Obrony Praw Lokatorów spotkaliśmy się z takimi sytuacjami już kilkadziesiąt razy, a przecież nie o wszystkich przypadkach się dowiadujemy. W najgorszych sytuacjach, ludzie po prostu giną – tak jak przy ul. Potrzebnej 9, gdzie starsza Pani zmarła z wychłodzenia na podwórku lub na ul. Lutosławskiego, gdzie właścicielka eksmitowała już 3 lokatorów takim nielegalnym sposobem, bez wyroku i bez komornika. Jeden z tych lokatorów niedługo potem zmarł na ulicy.

    Smutną prawdą są dwa fakty: że policja biernie lub czynnie pomaga dokonać nielegalnych eksmisji oraz że żadna z politycznych opcji będących u władzy nie chce naprawdę pomóc lokatorom.

    Kilka lat temu uchwalono na pokaz ustawę, która z nękania lokatorów czyni przestępstwo. Nie przerwało to jednak nękania. Prokuratury nadal umarzają sprawy, a policja nadal odmawia interwencji. Gdy sporadycznie zapada wyrok korzystny dla lokatorów, za nękanie, nielegalną eksmisję i napad na ciężarną kobietę, oprawca został skazany na zaledwie 1500 zł grzywny. Życie lokatora nadal jest w naszym kraju tanie.

    Ale najbardziej problematyczny jest brak wyobraźni polityków i ich kompletne lekceważenie tego problemu. Więc gdy właściciel odcina wodę lub prąd w środku zimy, lokatorzy nie mają jak wyegzekwować swoich praw w trybie natychmiastowym. Gdy właściciel wyrzuca kogoś na bruk i dokonuje zaboru mienia znajdującego się w środku mieszkania, w tym dokumentów (to wszystko jest oczywiście przestępstwem) żaden policjant nie podejmuje interwencji i nie aresztuje przestępcy. Często usłyszeć można z ust policjanta ignoranckie stwierdzenie: “to właściciel, on może wszystko”. Świadczy to nie tylko o katastrofalnym poziomie edukacji prawnej policjantów, ale też o głęboko zakorzenionej pańszczyźnianej mentalności, która nadal pokutuje w głowach funkcjonariuszy.

    Jeśli ktoś ukradnie Ci torbę na ulicy, ta osoba trafi do aresztu, ale jeśli ktoś wejdzie nielegalnie do mieszkania i uniemożliwia dostęp do dokumentów, leków itd, lub kradnie rzeczy (co się często zdarza) nie dzieje się nic.

    Jak mówiliśmy niejednokrotnie, polskie prawo zezwala na złodziejstwo. Potrzebujemy prawa, które pozwoli na szybką interwencję NA KORZYŚĆ LOKATORÓW w sytuacji nielegalnej eksmisji i nękania. Konsekwencje dokonania nielegalnej eksmisji muszą być dotkliwe.

    Korzystamy z okazji, by jeszcze raz sformułować naszą propozycję: wszystkie eksmisje z wyrokiem sądu powinny być zarejestrowane na komisariacie policji. Każda niezarejestrowana eksmisja powinna być traktowana jak nielegalna. W takim przypadku, policja powinna interweniować, aby przywrócić posiadanie i zapewnić powrót lokatora do lokalu.

    Domagamy się od polityków, żeby zaprzestali organizowania politycznego spektaklu i uchwalania ustaw szkodliwych dla lokatorów i żeby wreszcie zajęli się zapewnieniem podstawowych praw lokatorom.

  • W sprawie usunięcia Ewy Andruszkiewicz z Rady Społecznej

    W dniu 21 września, Ewa Andruszkiewicz, znana działaczka lokatorska, była już członkini Rady Społecznej przy Komisji Weryfikacyjnej, napisała:

    W ubiegłym tygodniu po wniosku, jaki złożyli: Anna Amsterdamska, Robert Andrzejewski, Oskar Hejka, Marek Jasiński, Weronika Kubas, Katarzyna Matuszewska i Jan Popławski zostałam wyrzucona ze społecznej zd/rady przy Komisji Weryfikacyjnej. Nie przedstawiono mi żadnych zarzutów, ale dochodzą do mnie informacje, że wyżej wymienione osoby twierdzą, jakobym wzięła łapówkę i wynosiła dokumenty z ministerstwa.

    Jak się dowiadujemy, Minister Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, usunął Ewę Andruszkiewicz na wniosek wyżej wymienionych członków Rady Społecznej. Treść pisma Rady Społecznej nie została ujawniona, wiemy jednak z nieoficjalnych źródeł, że zawierała ona niepotwierdzone i nieprawdziwe donosy na Ewę Andruszkiewicz, dotyczące jej kontaktów z firmą Fenix. Ponieważ wiele osób kontaktowało się z nami, wiemy, że przynajmniej jeden członek Rady Społecznej rozpowszechniał nieprawdziwe informacje, jakoby Ewa miała „wynosić dokumenty z Komisji” i otrzymywać „korupcyjne propozycje” od firmy Fenix. Wiemy z pierwszej ręki, że te pomówienia nie mają potwierdzenia w faktach.

    Jakie jest tło tych pomówień? W maju 2018 roku, postanowiliśmy zorganizować kolejny protest pod siedzibą firmy Fenix. Zaproszono nas wtedy do rozmów z prezesem Radosławem Martyniakiem, co zostało nagrane przez media i aktywistów.

    Po tym proteście, spółka chciała pokazać, że jest gotowa pomóc lokatorom. Podobnie jak Ewa, z którą pozostawaliśmy w ciągłym kontakcie, skontaktowaliśmy się z lokatorami zamieszkałymi pod kilkoma adresami w kamienicach należących do Fenixa lub sąsiadujących z nimi. Zadaliśmy im pytanie, jakie mają konkretne postulaty, czy żądania wobec tej firmy. Wielu lokatorów nie chciało niczego, oprócz pozostawienia ich w spokoju. Jednak niektórzy prosili o wycofanie spraw sądowych, wycofanie podwyżek czynszów, umorzenie zadłużenia, czy pokrycie kosztów szkód powstałych podczas prac budowlanych.

    Ponieważ razem z Ewą uważaliśmy, że wszystkie te postulaty były uzasadnione, a naszą rolą jest pomagać lokatorom, przekazaliśmy je przedstawicielom spółki Fenix. To samo zrobiła Ewa. Trudno nam zrozumieć, jaki można czynić zarzut z chęci uzyskania pomocy dla lokatorów bez osiągania osobistej korzyści. Przedstawiciele Komitetu byli obecni na spotkaniu z Fenixem, w którym uczestniczyła Ewa. Jej stanowisko było jasne: była tam tylko i wyłącznie dlatego, że chciała mówić o problemach lokatorów, z którymi pozostawała w kontakcie.

    Zanim dowiedzieliśmy się o piśmie wystosowanym przez Radę, kontaktowały się z nami różne osoby dopytujące się o pogłoski rozpowszechniane przez jednego z członków Rady, znanego z tego typu niskich zachowań. Podczas rozmowy z członkinią Rady wyjaśniliśmy, że pogłoski były nieprawdziwe i pytaliśmy się jaki jest powód wszczynania nagonki na Ewę. Wiadomo było skądinąd, że lokatorzy udostępniali dokumenty świadczące o nieetycznych działaniach jednego z członków Rady Społecznej, Marka Jasińskiego, który kierował lokatorów do swojej córki, która pobierała bardzo wysokie kwoty od lokatorów reprywatyzowanych kamienic za pracę, którą Ewa wykonywała dla lokatorów za darmo. Teraz Marek Jasiński stał się inicjatorem nagonki na najbardziej znaną i najbardziej wiarygodną osobę w Radzie Społecznej, która sama wycierpiała przez reprywatyzację, przeżyła horror eksmisji na bruk i egzekucji komorniczych, ale nigdy nie zaprzestała walki i bezinteresownie pomagała lokatorom. Komu jak komu, ale jej nie można zarzucić żadnych nieetycznych zachowań. Wszyscy ci, którzy podpisali się pod donosem żądającym usunięcia Ewy Andruszkiewicz z Rady Społecznej, w naszym przekonaniu skompromitowali się.

    Zaistniałą sytuację uważamy za skandaliczną i postanowiliśmy o niej nie milczeć.

    Komitet Obrony Praw Lokatorów

  • Na Siedleckiej 25 omal nie wybuchł gaz

    Na ul. Siedleckiej 25 trwa rewitalizacja. Uciążliwe remonty trwają praktycznie całe dnie. W budynku pozostało już tylko kilka rodzin, które czekają na wskazania lokali odpowiadających standardom. Jedna z lokatorek ma 97 lat.

    W dniu 14 września prawie doszło do tragedii. Z niezabezpieczonych liczników gazu ktoś usunął plomby i doszło do rozszczelnienia. Gdyby awaria nie została usunięta, doszłoby do eksplozji. Podobna miała miejsce kilka miesięcy temu w budynku na tej samej ulicy.

    [field name=”iframe”]

  • Koszmar rewitalizacji na Siedleckiej 29

    20180918_183643Mieszkańcy budynku przy ul. Siedleckiej 29 od wielu miesięcy przeżywają koszmar. Ten budynek na warszawskich Szmulkach jest w trakcie tzw. „rewitalizacji”. Głośne do tej pory przypadki remontów budynków z lokatorami miały miejsce tam, gdzie dochodziło do reprywatyzacji. Jak się okazuje, podobny los spotyka lokatorów w budynkach poddanych rewitalizacji.

    Decyzja o przeprowadzeniu remontu w tej kamienicy jest tym bardziej dziwna, że była ona w całkiem dobrym stanie, czego nie da się powiedzieć o wielu kamienicach, które nie mogą się doczekać koniecznych napraw.

    Poniżej film z wypowiedziami lokatorów kamienicy.

    [field name=”iframe”]

  • ZGN chce obciążyć lokatorkę kosztami remontu, którego nie było

    Północnopraski ZGN znowu zaskakuje. Lokatorka otrzymała rachunek za remont lokalu tymczasowego, w którym zamieszkiwała do czasu otrzymania nowego lokum od Gminy. Rachunek zawiera koszty prac, które nie zostały wykonane przed ani w trakcie jej pobytu w lokalu i wynosi 1890 złotych.

    W październiku 2016 roku, zablokowaliśmy eksmisję pani Barbary z mieszkania na ul. Targowej 64. Miała wtedy zostać eksmitowana do noclegowni. Po naszej interwencji, Dzielnica przyznała jej lokal tymczasowy, gdzie czekała na przyznanie lokalu socjalnego. Mieszkanie, które otrzymała na koniec 2016 roku oczywiście był świeżo wyremontowane, jednak nie miało łazienki lub możliwości jej zainstalowania. W czasie jej zamieszkiwania w lokalu tymczasowym, nie był on remontowany. Parę miesięcy temu, lokatorce przyznano mieszkanie socjalne, gdzie obecnie mieszka. Oddała lokal tymczasowy w takim stanie w jakim go odebrała.

    Wyobraźcie sobie jej szok, gdy ZGN wysłał jej rachunek na prawie 2000 złotych, za remonty, których nie było przed jej zamieszkaniem w lokalu, ani w czasie, gdy tam mieszkała. Ponadto, lokatorka twierdzi, że nie dostała kopii protokołu zdawczo-odbiorczego i nawet nie pozwolono jej go przejrzeć. Wygląda na to, że ZGN obciążył lokatorkę ulepszeniami stanu technicznego lokalu, które miały miejsce już po tym, jak go opuściła. Nie ma oczywiście żadnych ku temu podstaw.

    W związku z tą sytuacją, lokatorzy powinni zawsze dobrze udokumentować stan zdawanego mieszkania i sprawdzić zawartość protokołu zdawczo-odbiorczego, aby się upewnić, że nie ma w nim przekłamań. Mamy nadzieję, że to jest tylko pomyłka. Prosimy o kontakt, jeśli ktoś inny miał podobną sytuację z ZGN-em.

    Poniżej film z wypowiedzią pani Barbary:

    [field name=”iframe”]

  • O sytuacji lokatorów z nakazem opróżnienia lokalu

    Wiele rodzin w Warszawie mieszka w niebezpiecznych warunkach. Jak się łatwo domyślić, wiele budynków grożących niebezpieczeństwem mieści się na Pradze-Północ i Pradze-Południe, gdzie większy jest odsetek starych kamienic nieremontowanych od lat. W lokalizacjach, gdzie powstają nowe budowy często pojawiają się nowe problemy w sąsiednich budynkach. Tak stało się na przykład przy ul. Ząbkowskiej 3, Ząbkowskiej 12 i Sprzecznej 8.

    Zagrożenie budowlane dotyczy jednak czasem także nowych budynków. Taka sytuacja wystąpiła na ul. Piaskowej 9, gdzie niespełna 10-letni budynek wymaga opróżnienia, gdyż stanowi zagrożenie dla jego mieszkańców. Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. Jak wiemy, zagrożenie budowlane powstało również w nowym budynku przy ul. Piaskowej, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Ta sytuacja rodzi wiele pytań zarówno jeśli chodzi o politykę mieszkaniową, jak i sposób traktowania lokatorów.

    Jesteśmy pod wrażeniem reakcji Miasta i władz Dzielnicy w sprawie mieszkańców ul. Piaskowej 9. Ale niestety nie możemy spojrzeć na to całkiem bezkrytycznie. Jak się dowiadujemy, Miasto bez problemu przekazało fundusze na remont lokali dla mieszkańców Piaskowej 9. Z drugiej strony, doskonale wiemy o problemach lokatorów na Pradze. Nie ma funduszów na remont kamienicy na ul. Sprzecznej 8 – Burmistrz Pragi-Północ musi się dopiero starać o te fundusze i – jak rozumiemy – nie będzie z tym łatwo. Zaproponował więc sprzedaż Sprzecznej 6, aby uzyskać fundusze na Sprzeczną 8. Koszt remontu Sprzecznej 8 to stosunkowo niedużo – 3,5 mln. złotych. Mieszkańcy kamienicy mają decyzję PINB o wykwaterowaniu już od listopada 2017 r., jednak wielu z nich pozostało i nie ma wskazanego lokalu.

    Byliśmy wiele razy na ul. Sprzecznej i w innych sypiących się kamienicach na Pradze. Byliśmy także na Piaskowej. Te sytuacje są nieporównywalne. Na Piaskowej, mieszkańcy IV klatek twierdzą, że nie mają żadnych pęknięć i faktycznie żadnych nie widać. Co nie oznacza oczywiście, że nie istnieją. Ale powstaje pytanie, dlaczego mieszkańcy jednej dzielnicy, którzy są w mniej niebezpiecznej sytuacji uzyskują momentalną pomoc od Miasta, a mieszkańcy innej dzielnicy mieszkają miesiącami lub czasami latami w budynkach z nakazem opróżnienia. W czym mieszkańcy Pragi są gorsi od mieszkańców Woli?

    Nie mamy tu pretensji do władz dzielnicy Wola. Ale mamy pretensje do polityki mieszkaniowej Miasta. Ta polityka nie sprawdza się dobrze w sytuacji wysiedlenia lokatorów z nakazem opróżnienia lokali, w sytuacji remontu czy rewitalizacji.

    Wiemy skądinąd, że nie ma dość pełnowartościowych lokali na Pradze-Północ i Pradze-Południe, aby spełnić potrzeby wszystkich osób znajdujących się na listach oczekujących. Na Pradze Południe, z ponad 450 rodzin znajdujących się na liście, ponad połowa ma pierwszeństwo z jakiegoś powodu, a więc nawet ktoś z „pierwszeństwem” będzie się znajdywać daleko na liście i może się spodziewać długiego oczekiwania.

    Na Pradze Północ nie jest planowana budowa nowych lokali komunalnych, niektóre stare budynki komunalne zostały zapisane do TBS-ów. Aby realizować plan rewitalizacyjny, potrzebne jest wsparcie innych dzielnic, takich jak Wola. To tam często mieszkańcy rewitalizowanych kamienic otrzymywali wskazania na czas remontu. Jednak teraz, w sytuacji, gdy nie wystarcza lokali zamiennych dla mieszkańców ul. Piaskowej, dzielnica Wola będzie zapewne musiała odmówić szybkiego wskazywania lokali dla mieszkańców rewitalizowanych kamienic. Na Pradze Północ już i tak jest bardzo ciężko z rewitalizacją, bo co jakiś czas trzeba wykwaterować cały budynek z powodu decyzji PINB. Architekci rewitalizacji nie wzięli pod uwagę faktu, że dziesiątki rodzin są na liście oczekujących z powodu zagrożenia budowlanego i że należy im zapewnić w pierwszej kolejności lokale zamienne zanim zostaną wysiedlone osoby z budynków o lepszym stanie technicznym.

    Tu mamy pretensję do władz Miasta i do radnych, którzy uchwalali kolejne plany wieloletniego gospodarowania zasobem mieszkaniowym, które nie przewidują odpowiedniego wzrostu zasobów komunalnych, tylko ich realne zmniejszenie. Udają, że nie ma problemu, choć to oczywista nieprawda. Mieszkańcy są zmuszeni do życia w nieodpowiednich, niebezpiecznych warunkach. Ile rodzin zostało na to skazanych, bo zabrakło woli politycznej, by budować więcej mieszkań?

    Nie mamy złudzeń. Prawie wszyscy kandydaci na Prezydenta Warszawy chcą zwiększyć liczbę lokali dla średnio zamożnych, ale nie przewidują budowy odpowiedniej liczby nowych mieszkań dla najbiedniejszych.

    Inne poważne pytanie powstało z wyniku sytuacji na Piaskowej. Burmistrz Strzałkowski zasugerował, że lokatorzy mogą uzyskać odszkodowanie, ponieważ budynek był ubezpieczony. To jest bardzo ciekawe dla nas, ponieważ prosiliśmy firmę Fenix o odszkodowanie dla lokatorów Sprzecznej 8, a także chcemy, aby nasza dzielnica myślała o problemach szkód poniesionych przez lokatorów bardziej kompleksowo. Sufity spadające na lokatorów na ul. Brzeskiej, Ząbkowskiej, są konkretnymi szkodami, a lokatorzy często remontują lokale na własny koszt. Więc jesteśmy bardzo ciekawi, czy kamienice na Pradze są ubezpieczone czy nie, a jeśli nie – to dlaczego? A jeśli tak, co muszą zrobić lokatorzy, aby uzyskać pomoc, kiedy potrzebne są remonty lub gdy ich mienie zostanie zniszczone np. z powodu wilgoci czy zalania?

    Już wysłaliśmy zapytanie o to do Biura Polityki Lokalowej i będziemy oczekiwać oficjalnych informacji w tej sprawie. Naszym zdaniem już czas, aby polityka mieszkaniowa Miasta została odpowiednio skonstruowana, aby zmniejszyć różnice w traktowaniu lokatorów. Jak wszyscy wiemy, stan techniczny budynku jest jednym z czynników losowych, który wpływa na sytuację lokatorów. Niektórzy cieszą się dobrymi warunkami, a inni marzną każdej zimy, płacą horrendalne rachunki za ogrzewanie i muszą sami remontować swoje lokale. Już najwyższy czas, aby lokatorzy znajdujący się w najgorszej sytuacji zostali potraktowani priorytetowo i aby nie byli narażani na szkody. Mamy nadzieję, że ludzie nie będą już pozostawiani w niebezpiecznych warunkach, tak jak teraz to ma miejsce w wielu praskich kamienicach.

  • Spotkanie mieszkańców Piaskowej 9 z władzami dzielnicy Wola

    W dniach 10 i 13 sierpnia odbyły się pierwsze spotkania z mieszkańcami budynku przy ul. Piaskowej 9 zorganizowane przez zarząd dzielnicy Wola. Przypomnijmy, że lokatorzy 147 mieszkań komunalnych muszą opuścić swoje lokale ze względu na zły stan techniczny budynku. Gmina chce przeprowadzić remont i jeśli przebiegnie on pomyślnie, ponownie zasiedlić budynek.

    Budynek przy Piaskowej 9 ma zaledwie 9 lat, ale wystąpiły pęknięcia i wygięcia stropów z powodu błędów projektowych. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał pilny remont budynku, choć w maju 2018 r. ten sam inspektorat nie dostrzegał żadnego zagrożenia dla ludzi i mienia. Dzielnica zobowiązała się zakończyć prace remontowe do końca 2019 roku. Lokatorzy z trzech klatek mają otrzymać lokale zamienne na czas trwania remontu.

    Tak się składa, że w bloku mieszkają lokatorzy, którym pomogliśmy uzyskać nowe lokale w latach 2009-2010. Wtedy byli bardzo szczęśliwi, że trafili do nowo-powstałego bloku ze wszystkimi mediami. Niestety nie pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, że rodzina na kilka lat po wprowadzeniu się do nowego mieszkania już ma kłopoty. Stres, jaki powoduje wyprowadzanie się u wielu lokatorów ciężko przeszacować.

    Władze Dzielnicy zorganizowały spotkanie z mieszkańcami Piaskowej, na którym byliśmy obecni. Niestety nasze dotychczasowe doświadczenia z dzielnicą Wola nie były najlepsze. Lokatorzy często narzekają, że są traktowani z pogardą, że nie uzyskują pomocy i że władze Dzielnic są dla nich niedostępne. Jednak przed wyborami zdarzają się cuda. Na spotkaniu przedstawiciele Dzielnicy, głównie pan Burmistrz, zachowali się w pełni profesjonalnie i dobrze przygotowali najważniejsze informacje dla lokatorów. Oby tak dalej. Obawiamy się, że kłopoty zaczną się pojawiać dopiero, gdy lokatorzy otrzymają konkretne wskazania lokali zamiennych. Chcielibyśmy, by proces przyznawania lokali zamiennych odbył się bez problemów, ale znamy też realia.

    Lokatorzy oczywiście zadawali rozliczne pytania. Na część pytań Burmistrz odpowiedział już na początku. Przedstawiciele Dzielnicy rozmawiali z mieszkańcami wcześniej i słyszeli o ich obawach. My byliśmy tam po to, by upewnić się, że prawa lokatorów będą respektowane. Niestety już spotkaliśmy się z sytuacjami na Pradze Północ, gdzie ZGN korzystał z wysiedlania mieszkańców, by weryfikować dochody i majątek lokatorów i pozbawić kilku z nich prawa najmu. Po naszej interwencji, Miasto musiało nakazać zaprzestanie tej niezgodnej z prawem praktyki. Przedstawiciele Dzielnicy i ZGNu zapewniali, że będą przestrzegać wszystkich praw i norm przy przyznawaniu i przekazywaniu lokali. Wszystkie koszty przeprowadzki mają zostać pokryte przez Dzielnicę i ma być dostępne wsparcie dla osób, które potrzebują pomocy przy pakowaniu itd. Meble mają być wynoszone przez wynajęta ekipy, a lokatorzy będą mogli obejrzeć nowe lokale. Przeprowadzka do lokalu zamiennego i powrót odbędą się w ramach istniejących umów i czynsze nie będą wyższe niż dotychczas.

    Już niedługo pierwsze wskazania. Wiemy, że wielu lokatorów ma problem z meblami – stare meble nie mieszczą się lub zostały wykonane na wymiar i nie mogą być zamontowane w nowym mieszkaniu. Niestety, prawo nie przewiduje dodatków dla lokatorów w takiej sytuacji, choć powinno. Wiemy, że to stwarza dla wielu osób ogromy problem, szczególnie dla niezamożnych.

    Sytuację będziemy śledzić na bieżąco i starać się pomóc lokatorom w miarę naszych możliwości. Już wiemy, że jednym z najczęściej zadawanych pytań jest „czy możemy odmówić przyjęcia lokalu jeśli jest bardzo złej jakości”? Jak mówiliśmy lokatorom, są sytuacje gdy jest to możliwe, jeśli mieszkanie nie spełnia norm przewidzianych przez prawo. Ale możliwość odmowy jest bardzo ograniczona. Burmistrz nie odpowiedział wprost na to pytanie, ale dał do zrozumienia, że lokatorzy nie będą mogli być bardzo „wybredni” w tej sytuacji. W razie poważnych problemów ze wskazanym lokalem, możemy poradzić lokatorom, czy są podstawy prawne do odmowy jego przyjęcia.

    Cieszymy się też, że przedstawiciel wolskiego ZGNu zapewnił także, że lokale zamienne powinny mieć taką samą liczbę izb jak dotychczasowe mieszkanie. Czyli lokatorzy 2 pokojowych mieszkań powinni dostać co najmniej 2 pokoje.

    Podczas naszego spotkania z lokatorami, które odbyło się w dniu 12 sierpnia na podwórku bloku, wielu lokatorów pytało o możliwość uzyskania odszkodowania. Słyszeliśmy od Burmistrza, że budynek jest ubezpieczony, więc powinna być taka możliwość. Ma to zostać sprawdzone i ogłoszone przez Burmistrza. Będziemy wracać do tego bardzo ciekawego tematu. Chcemy dowiedzieć się, czy Dzielnica będzie pośredniczyć w procesie uzyskiwania odszkodowania i jak to konkretnie miałoby wyglądać.

  • Wysiedlenia z ul. Piaskowej 9

    laura-spotkanieMieszkańcy bloku komunalnego przy ul. Piaskowej 9 w dzielnicy Wola nie są pewni swojej przyszłości. Nie wiedzą do jakich lokali zamiennych mają zostać wysiedleni i na jak długo. Dalszy los budynku pozostaje nieznany. W dniu 12 sierpnia 2018 odbyło się na podwórku przed blokiem spotkanie zorganizowane przez Komitet Obrony Praw Lokatorów. Mówiliśmy na nim o prawach jakie przysługują lokatorom.

    Oto podstawowe informacje:

    Artykuł 10 Ustawy o ochronie praw lokatorów mówi, że jeżeli rodzaj koniecznej naprawy tego wymaga, lokator jest obowiązany opróżnić lokal i przenieść się na koszt właściciela do lokalu zamiennego, jednak na czas nie dłuższy niż rok. Po upływie tego terminu właściciel (Gmina) jest obowiązany udostępnić lokatorowi w ramach tej samej umowy najmu naprawiony lokal. Czynsz za lokal zamienny, bez względu na jego wyposażenie techniczne, nie może być wyższy niż czynsz za lokal dotychczasowy.

    Lokal zamienny to lokal znajdujący się w tej samej miejscowości, w której jest położony lokal dotychczasowy, wyposażony w co najmniej takie urządzenia techniczne, w jakie był wyposażony lokal używany dotychczas (czyli centralne ogrzewanie, ciepłą wodę, gaz, łazienka), o powierzchni pokoi nie mniejszej niż 10 m2 na osobę lub 20 m2 dla osób mieszkających samotnie.

    Jeśli lokatorzy będą chcieli docelowo zamieszkać w lokalu zamiennym, wystąpi konieczność podpisania nowej umowy. Także jeżeli budynek będzie wymagać rozbiórki, umowy najmu mogą zostać wypowiedziane (Art. 11 ust. 2 pkt 4 Ustawy o ochronie praw lokatorów) i trzeba będzie podpisać nową umowę najmu w lokalu docelowym.

    UWAGA: W dnu 21 kwietnia 2019 r. wchodzi w życie nowelizacja Ustawy o ochronie praw lokatorów, która zmieni na niekorzyść warunki najmu. Umowy najmu podpisane po tej dacie będą więc mniej korzystne. M.in. będzie możliwość wypowiadania przez Gminy umów najmu osób do 75 roku życia za to tylko, że zajmują zbyt duży metraż: 50 m2 – dla jednej osoby, 25 m2 – dla każdej kolejnej osoby.

    Gminy będą też sprawdzać regularnie dochody lokatorów i będą mogły podwyższać czynsz lokatorom przekraczającym kryterium dochodowe (1647 zł na osobę, 2265 zł jednoosobowe). Ustawa zawiera zapis, który pozwala wypowiadać umowy najmu i odmówić pomocy mieszkaniowej osobom których „sytuacja materialna pozwala na zaspokojenie potrzeb mieszkalnych we własnym zakresie”.

  • Lokatorka pozostawiona sama sobie na Brzeskiej 11

    brzeska11Po wybuchu gazu, który miał miejsce na Wielkanoc tego roku, większość lokatorów została ewakuowana z mieszkań położonych w jednym z podwórek przy ul. Brzeskiej 11. Jednak nie wszyscy. Starsza pani po zawale walczy o to, by otrzymać lokal zamienny lub choćby informację o tym, na którym jest miejscu w kolejce oczekiwania. Ze strony władz Dzielnicy spotyka ją tylko lekceważenie. Oto jej historia.

    [field name=”iframe”]